Blog Poradni Językowej
Blog > Komentarze do wpisu

Komu przeszkadza "pederasta"?

Szanowni Państwo, jestem przerażony tym co się ostatnio dzieje. Wąska grupa osób chce zmienić język polski. Postuluję się zakaz używania słów "pederasta, Cygan, Murzyn". Kompletnie tego nie rozumiem. Takie słowa funkcjonowały przez długi czas i nikomu nie przeszkadzało. Dlaczego teraz nagle nie wolno ich używać?

Co mnie to obchodzi, że jakiś szaleniec wpadł na pomysł, że to może być obraźliwe i chce zakazywać wszystkim? A gdybym to ja wpadł na pomysł, żeby nie mówić do mnie po imieniu "Maciej", "Maciek" tylko "Jaśnie Oświecony Królu Polski" i chciałbym, żeby każdy w mediach tak się do mnie zwracał i żebym miał tak wpisane w dowodzie, to czy inni Macieje przez to tak muszą mieć wpisane w dowodzie? A gdyby nie spodobało mi się słowo "plecak" i chciałbym, żeby zostało wykreślone ze słownika, to czy mogę liczyć na Państwa pomoc? Jestem bardzo zaniepokojony - pod presją tej wąskiej grupy osób - bo nie każdy gej się utożsamia z aktywizmem LGBT mamy zmieniać język, definicję małżeństwa, rodziny? Czy to jest normalne?

Ja zawsze używam słów pederasta, Cygan, Murzyn, a zdarza się czasem, że ludzie zwracają mi uwagę, zwłaszcza jeśli chodzi o słowo pederasta. Czy to jest fair, żeby mnie pouczać, jak mam mówić po polsku? W wielu książkach normalnych autorów np. Marek Krajewski - opisując życia detektywa przedwojennego używa się słów "pedał, pederasta" w normalnym znaczeniu, nie po to, żeby celowo obrazić jakąś grupę. Po prostu mając na uwadze osoby odmienne pod względem seksualnym. Co w tym złego? Tak się mówiło kiedyś, a dzisiaj czemu niby nie można? Bo Biedroniowi się nie podoba? To skandal!!! Rozumiem, że język się zmienia, ale nie może być tak, że jakieś grupy polityczne np. Kampania przeciw homofobii", czy politycy chcą zmieniać język. To pachnie totalitaryzmem. Z poważaniem, Maciej P.

Określenie pederasta dla wielu osób jest synonimem homoseksualisty, ale dla innych ma zabarwienie negatywne. Pederasta etymologicznie to paid erastes czyli 'miłośnik chłopców' (ten kto obcuje cieleśnie z małoletnimi). Od XIX wieku polszczyźnie określenia pederasta używano w znaczeniu 'gwałciciel dzieci'. Nie jest więc dziwne, że są tacy, którym to określenie nie wydaje się fortunne dla nazwania homoseksualisty. Podobnie jest z wyrazami Cygan i Murzyn, które dziś nie są neutralne. Wywołują skojarzenia negatywne, bo w polszczyźnie są najczęściej używane do obrażania (np. cygan to ten kto cygani, czyli kłamie, a murzyn to ktoś zmuszany do ciężkiej pracy, niewolnik). Stąd poszukiwania zamienników. To są powody, dla których niektórzy homoseksualiści nie chcą być nazywani pederastami, a Cyganie wolą określenie Rom.

Nie jest więc tak, jak Pan pisze, że "szaleniec wpadł na pomysł, że to może być obraźliwe". To nie jest czyjś wymysł, to może być przez niektórych odbierane jako obraźliwe, bo niestety w naszym języku tak a nie inaczej jest używane. Podaje Pan przykład własnego imienia Maciej. Ono nie jest obraźliwe ani nie wywołuje negatywnych konotacji i tak naprawdę nie ma Pan motywacji, aby je zmieniać. A proszę sobie wyobrazić taką sytuację, że wybiera Pan imię dla swojego syna. Czy nadałby Pan mu imię Alfons? Przecież jest w słowniku imion i można go używać. Sądzę, że raczej nie zdecydowałby się Pan na to. Rzeczywistość, w której żyjemy, ma istotny wpływ na zmiany w języku.

Oczywiście, "wąska grupa" (jak Pan pisze) nie zmieni języka, bo jest on odporny nawet na rozstrzygnięcia prawne. Zresztą Biedroń w sądzie przegrał, bo dziś można używać wyrazu pederasta synonimicznie z homoseksualistą (ma po prostu szersze znaczenie niż dawniej). Nikt też Panu nagle nie narzuci obowiązku używania jakiś słów, kosztem innych. Nie zmienia to jednak faktu, że zawsze będą ludzie, których będą pewne określenia razić, właśnie ze względu na skojarzenia i historię tych wyrazów. Jest to jakiś argument, którego nie da się jednak zastosować w odniesieniu do słów neutralnych jak np. do podanego przez Pana plecaka. Może więc używać Pan słowa pederasta, nikt Panu tego nie zabroni. Warto jednak pamiętać, że ważna zasada komunikacyjna mówi, że trzeba dbać o to, aby nasz rozmówca czuł się dobrze. Dlatego ja w rozmowie z homoseksualistą raczej określenia pederasta nie użyłbym, wiedząc, że może być nim urażony. (RS)

sobota, 19 stycznia 2013, poradniajezykowa
Tagi: pederasta