BLOG PORADNI JĘZYKOWEJ
RSS
sobota, 26 stycznia 2013

Odmiana wyrazu "katolik" jest dla mnie jasna, jednak kłopoty zaczynają się z nazwami innych wyznań, być może z dlatego, że są mniej zakorzenione w polskiej wymowie. Mianowicie gdy piszę "prawosławny" i chciałabym utworzyć z tego przymiotnika rzeczownik, do głowy mi przychodzi chyba niepoprawna forma "prawosławianin", analogicznie do "luteranin". Jaka jest prawidłowa pisownia? Podobne kłopoty przynosi mi odmiana wyrazu "kalwin". Spotkałam się bowiem z opinią, że forma dopełniacza: "kalwinów" jest niepoprawna. Jak więc brzmi poprawna? Będę wdzięczna za pomoc. Z poważaniem, Sabina H.

W polszczyźnie nie funkcjonuje słowo !prawosławianin, a jedynie wyraz prawosławny w znaczeniu przymiotnikowym 'odnoszący się do prawosławia' (np. cmentarz prawosławny, wyznanie prawosławne)  oraz w znaczeniu rzeczownikowym 'wyznawca prawosławia' (np. nabożeństwo dla prawosławnych, święto u prawosławnych). Odmiana wyrazu prawosławny w znaczeniu rzeczownikowym jest następująca: prawosławnego, prawosławnemu, a w lm. prawosławni, prawosławnych itd. Inaczej ma się sprawa z leksemem kalwin, który jest skróconą formą wyrazu kalwinista//kalwinistka. Wyraz kalwin w odmianie przybiera formy: kalwina, o kalwinie, w licznie mnogiej: kalwini, kalwinów. Natomiast rzeczownik kalwinista odmienia się następująco: kalwinisty, kalwiniście, kalwinistę, o kalwiniście, w liczbie mnogiej zaś kalwiniści i kalwinistów. (MK)

***

Tworzę instrukcję obsługi młynka do kawy żarnowego, czyli takiego, w którym mielenie odbywa się w żarnach, czyli pomiędzy dwoma dyskami z hartowanej stali. Napotkałem problem w opisie procedury czyszczenia młynka. W następującym fragmencie: "W celu oczyszczenie komory mielenia, należy wykręcić pierścień do którego przymocowane jest górne..." kusi użyć słowa "żarno". Jednak słowa "żarno" nie ma w słowniku języka polskiego, występuje tylko w liczbie mnogiej: „żarna”. Wojciech D.

Tak, rzeczownik żarna nie ma liczby pojedynczej, dlatego rozwiązanie zaproponowane przez Pana (!górne żarno) jest błędne. Żarna to określenie całego, podwójnego urządzenia, nie można powiedzieć, ze składa się ono z dwóch pojedynczych !żaren. Żarna składają się z kamieni żarnowych, dlatego powinien Pan napisać ...do której przymocowana jest górna tarcza żarnowa. (RS)

***

W języku polskim istniały jeszcze w XIX w. słowa „komunikant”, „komunikantka”, określające przystępujących do komunii. Czy nie możnaby przyjąć wyrazu „pierwszokomunikant”? Ale jak wyglądałaby liczba mnoga ? Wiadomo co oznacza  w kościele katolickim słowo "komunikanty". Czy w takim razie nie należałoby przyjąć w liczbie mnogiej formę "pierwszokomunikanci"? Pozdrawiam. Henri M.

Jeśli neologizmy pierwszokomunista bądź pierwszokomunikant rozpowszechnią sie w polszczyźnie, to i pierwszokomunikanci mają szansę na utrwalenie. Jednak to nie językoznawcy o tym decydują, tylko użytkownicy języka, aprobując jakąś formą lub ją odrzucając. (EK)

***

W II księdze "Pana Tadeusza" jest zdanie, że kawiarka odwiedza mleczarnie:

"Wiadomo, czym dla kawy jest dobra śmietana;
Na wsi nie trudno o nię: bo kawiarka z rana,
Przystawiwszy imbryki, odwiedza mleczarnie
I sama lekko świeży nabiału kwiat garnie
Do każdej filiżanki w osobny garnuszek,
Aby każdą z nich ubrać w osobny kożuszek."

Co znaczy tu wyraz "mleczarnia"? M.

Dziś rzeczownik mleczarnia zazwyczaj używany jest w znaczeniu ‘zakład produkujący mleko i jego przetwory’. Niegdyś miał jednak inne znaczenie: mleczarnia to ‘miejsce w gospodarstwie, które służy do przechowywania mleka’ (podobnie jak wyraz piwnica, który dawniej określał miejsce do przechowywania piwa). W tym właśnie znaczeniu użył mleczarni Adam Mickiewicz. (RS)

16:30, poradniajezykowa
Link
sobota, 19 stycznia 2013

Szanowni Państwo, jestem przerażony tym co się ostatnio dzieje. Wąska grupa osób chce zmienić język polski. Postuluję się zakaz używania słów "pederasta, Cygan, Murzyn". Kompletnie tego nie rozumiem. Takie słowa funkcjonowały przez długi czas i nikomu nie przeszkadzało. Dlaczego teraz nagle nie wolno ich używać?

Co mnie to obchodzi, że jakiś szaleniec wpadł na pomysł, że to może być obraźliwe i chce zakazywać wszystkim? A gdybym to ja wpadł na pomysł, żeby nie mówić do mnie po imieniu "Maciej", "Maciek" tylko "Jaśnie Oświecony Królu Polski" i chciałbym, żeby każdy w mediach tak się do mnie zwracał i żebym miał tak wpisane w dowodzie, to czy inni Macieje przez to tak muszą mieć wpisane w dowodzie? A gdyby nie spodobało mi się słowo "plecak" i chciałbym, żeby zostało wykreślone ze słownika, to czy mogę liczyć na Państwa pomoc? Jestem bardzo zaniepokojony - pod presją tej wąskiej grupy osób - bo nie każdy gej się utożsamia z aktywizmem LGBT mamy zmieniać język, definicję małżeństwa, rodziny? Czy to jest normalne?

Ja zawsze używam słów pederasta, Cygan, Murzyn, a zdarza się czasem, że ludzie zwracają mi uwagę, zwłaszcza jeśli chodzi o słowo pederasta. Czy to jest fair, żeby mnie pouczać, jak mam mówić po polsku? W wielu książkach normalnych autorów np. Marek Krajewski - opisując życia detektywa przedwojennego używa się słów "pedał, pederasta" w normalnym znaczeniu, nie po to, żeby celowo obrazić jakąś grupę. Po prostu mając na uwadze osoby odmienne pod względem seksualnym. Co w tym złego? Tak się mówiło kiedyś, a dzisiaj czemu niby nie można? Bo Biedroniowi się nie podoba? To skandal!!! Rozumiem, że język się zmienia, ale nie może być tak, że jakieś grupy polityczne np. Kampania przeciw homofobii", czy politycy chcą zmieniać język. To pachnie totalitaryzmem. Z poważaniem, Maciej P.

Określenie pederasta dla wielu osób jest synonimem homoseksualisty, ale dla innych ma zabarwienie negatywne. Pederasta etymologicznie to paid erastes czyli 'miłośnik chłopców' (ten kto obcuje cieleśnie z małoletnimi). Od XIX wieku polszczyźnie określenia pederasta używano w znaczeniu 'gwałciciel dzieci'. Nie jest więc dziwne, że są tacy, którym to określenie nie wydaje się fortunne dla nazwania homoseksualisty. Podobnie jest z wyrazami Cygan i Murzyn, które dziś nie są neutralne. Wywołują skojarzenia negatywne, bo w polszczyźnie są najczęściej używane do obrażania (np. cygan to ten kto cygani, czyli kłamie, a murzyn to ktoś zmuszany do ciężkiej pracy, niewolnik). Stąd poszukiwania zamienników. To są powody, dla których niektórzy homoseksualiści nie chcą być nazywani pederastami, a Cyganie wolą określenie Rom.

Nie jest więc tak, jak Pan pisze, że "szaleniec wpadł na pomysł, że to może być obraźliwe". To nie jest czyjś wymysł, to może być przez niektórych odbierane jako obraźliwe, bo niestety w naszym języku tak a nie inaczej jest używane. Podaje Pan przykład własnego imienia Maciej. Ono nie jest obraźliwe ani nie wywołuje negatywnych konotacji i tak naprawdę nie ma Pan motywacji, aby je zmieniać. A proszę sobie wyobrazić taką sytuację, że wybiera Pan imię dla swojego syna. Czy nadałby Pan mu imię Alfons? Przecież jest w słowniku imion i można go używać. Sądzę, że raczej nie zdecydowałby się Pan na to. Rzeczywistość, w której żyjemy, ma istotny wpływ na zmiany w języku.

Oczywiście, "wąska grupa" (jak Pan pisze) nie zmieni języka, bo jest on odporny nawet na rozstrzygnięcia prawne. Zresztą Biedroń w sądzie przegrał, bo dziś można używać wyrazu pederasta synonimicznie z homoseksualistą (ma po prostu szersze znaczenie niż dawniej). Nikt też Panu nagle nie narzuci obowiązku używania jakiś słów, kosztem innych. Nie zmienia to jednak faktu, że zawsze będą ludzie, których będą pewne określenia razić, właśnie ze względu na skojarzenia i historię tych wyrazów. Jest to jakiś argument, którego nie da się jednak zastosować w odniesieniu do słów neutralnych jak np. do podanego przez Pana plecaka. Może więc używać Pan słowa pederasta, nikt Panu tego nie zabroni. Warto jednak pamiętać, że ważna zasada komunikacyjna mówi, że trzeba dbać o to, aby nasz rozmówca czuł się dobrze. Dlatego ja w rozmowie z homoseksualistą raczej określenia pederasta nie użyłbym, wiedząc, że może być nim urażony. (RS)

Tagi: pederasta
18:23, poradniajezykowa
Link
środa, 16 stycznia 2013

Czy w zdaniu "Spędziłam wakacje w Białce Tatrzańskiej koło Zakopanego" postawić przecinek przed wyrazem "koło"? Jak to jest z tymi okolicznikami jednorodnymi? Czy zawsze stawiamy przecinek? Bo jeśli wezmę tu pod uwagę, ze drugi jest bliższym określeniem pierwszego, to wtedy postawię przecinek, ale jeśli ujmę to jaką jedną wspólną informację, wtedy przecinka nie postawię..... Czy to zależy od kontekstu? Olka.

W przytoczonym zdaniu można postawić przecinek, ale nie jest on tutaj konieczny. Istnieją polskie nazwy geograficzne, które zwyczajowo stosowane są z informacją o bliskości miasta czy rzeki,  wtedy przecinka nie stawiamy, np. Nakło nad Notecią, Wejherowo koło Lęborka itp. Zasada bowiem mówi - zgodnie z tym co Pani zauważa - jeśli ujmiemy konstrukcję jako całość, przecinka nie stawiamy; jeśli potraktujemy drugi okolicznik jako dopełnienie,  wówczas przecinek postawimy.  Jednym słowem interpunkcja w tych zdaniach zależy od kontekstu. (MK)

***

Zwracam się z prośbą o pomoc w rozwianiu pewnej - tym razem składniowej – wątpliwości: "Od czasu, jak nam trzaska mur ta kolubryna, ciągle o niej myślę, i coś mi przychodzi do głowy..." Czy końcowa część to zdanie wtrącone? Gdyby nie przecinek, mamy dwa ładne zdania współrzędne... Będę wdzięczna za rozwikłanie tej kwestii. Pozdrawiam, A. G-K

To nie jest wtrącenie. Mamy do czynienia ze zdaniem wynikowym ... ciągle o niej myślę, i coś mi przychodzi do głowy... (spójnik i jest właściwie użyty w znaczeniu więc, dlatego). On nie łączy treści uzupełniających się, tylko wskazuje, że coś wynika z czegoś. Norma pozwala w takiej sytuacji na zastosowanie przecinka, który dodatkowo wskazuje, że nie chodzi o treści, które się uzupełniają, ale o takie, które pozostają wobec siebie w stosunku wynikowym, np.: Budynek jest za niski, i zazwyczaj nikt go nie zauważa. (RS)

***

Mam pytanie dotyczące stawiania przecinka przed spójnikiem “której”, “którego”. Czy w pytaniach typu “Ojciec której dziewczynki pracuje w banku?”, “Linia brzegowa którego kraju jest najdłuższa?” powinno się stawiać przecinek przed “której”, “którego”? Dziękuję, Karolina B.

W przytoczonych zdaniach przecinek jest zbędny, gdyż słowo "który" nie wprowadza tu członu podrzędnego. (EK)

***

Uprzejmie proszę o odpowiedź na pytanie, gdzie prawidłowo powinno się stawiać przecinek, kiedy w zdaniu jest wyrażenie "tak aby". Zazwyczaj nasze publikacje są sprawdzane przez polonistów i niestety zdarza się, że dwie osoby mają różne zdanie na ten temat, chciałabym się zatem upewnić. Oto przykład (jedno ze zdań dot. samooceny ucznia):

1) Potrafię poprawić zdania tak, aby były zgodne z obrazkiem.

2) Potrafię poprawić zdania, tak, aby były zgodne z obrazkiem.

 Z góry dziękuję za pomoc w wyjaśnieniu wątpliwości. Pozdrawiam, Magdalena M.

Zgodnie z normą interpunkcyjną wyrażenie tak aby rozdziela się przecinkiem wtedy, gdy na zaimek tak pada akcent zdaniowy:  Powinieneś postępować tak, aby nikogo nie skrzywdzić. Jeśli wyrażenie tak aby występuje w zdaniu w funkcji spójnika zestawionego, to należy w całości do zdania podrzędnego, a przecinek stawia się przed całym wyrażeniem: Powinieneś postępować szlachetnie, tak aby nikogo nie skrzywdzić. W przytoczonych przez Panią przykładach pierwszy jest interpunkcyjnie poprawny, w drugim przecinek niepotrzebnie (błędnie) rozdziela spójniki zestawione. (EK)

Tagi: przecinek
15:45, poradniajezykowa
Link
 
1 , 2