BLOG PORADNI JĘZYKOWEJ
RSS
sobota, 23 maja 2015

W sobotę odbyło się I Dyktando Uniwersyteckie, zorganizowane w ramach obchodów Jubileuszu XXX-lecia Uniwersytetu Szczecińskiego. Klinika Prostowania Języka miała przyjemność zasiadać w jury tego konkursu. Tekst dyktanda stworzyła pomysłodawczyni całego przedsięwzięcia - pani prof. Ewa Kołodziejek. W opracowaniu ostatecznego kształtu dyktanda swój udział mieli także dr Maria Kabata i dr Rafał Sidorowicz.

Dziękujemy WSZYSTKIM UCZESTNIKOM. Dziękujemy zespołowi oceniającemu - językoznawcom z Instytutu Polonistyki i Kulturoznawstwa oraz zespołowi pomocniczemu - członkom Koła Młodych Językoznawców US. Specjalne podziękowania kierujemy także do Biura Promocji US i firmy "Energopol", która ufundowała nagrody pieniężne. Dyktando miało charakter otwarty, zgłosiły się więc nie tylko osoby związane z Uniwersytetem Szczecińskim, ale także mieszkańcy Szczecina i Pomorza Zachodniego, a nawet innych regionów kraju. W konkursie wystartowała także grupa VIP-ów - politycy, ludzie kultury i nauki. Do pisania niełatwego tekstu zgłosiło się aż 155 osób, jednak nikomu nie udało się napisać naszego dyktanda bezbłędnie.

Uniwersyteckim Mistrzem Ortografii został Aleksander Meresiński z Kielc, drugie miejsce zajął Marek Szopa z Gorzowa Wielkopolskiego, a trzecie - Maciej Kajzer z Bielska-Białej. Spośród mieszkańców Pomorza Zachodniego najlepszy był Jakub Zaryński ze Świnoujścia, który otrzymał wyróżnienie. W zmaganiach ortograficznych najlepszym VIP-em okazał się radny Marek Duklanowski.

Rejestracja uczestników trwała od godz. 13:

P1010002

Były też media:

 P10100032

Trochę nerwów przed dyktowaniem:

 P10100062

I się zaczęło...

 P1010028

P1010035

Klinika Prostowania Języka w pełnym składzie i w całej okazałości:

P1010025

A po intensywnej pracy zespołu oceniającego ogłoszenie wyników:
P1010050

Wręczenie nagrody za trzecie miejsce:

 P10100511

Nagroda za miejsce drugie:P1010052

I za miejsce pierwsze. Laureat skrył się za filarem, ale...P1010053

...mozna go zobaczyć na zdjęciu poniżej - pan Aleksander Meresinski z Kielc (trzeci z lewej). A pierwszy z lewej - pan Marek Duklanowski, szczeciński radny, najlepszy w grupie VIP:

P1010056

I jeszcze tekst dyktanda:

***

Marzena z gór i znad morza
     Superbohaterką tej historii jest Marzena, mieszkanka Piwnicznej-Zdroju na Sądecczyźnie, od niemowlęctwa marząca o bażynowych wrzosowiskach na wybrzeżu Bałtyku. "Niechbym tam - myślała - i bez jedzenia, i bez picia była, bylebym mogła studiować filologię polską w Szczecinie i poznać jakiegoś marynarza, herkulesa oceanów, eksplorującego na trawlerze Morze Południowochińskie!". Nieustannie prosiła ojca o zgodę, aż w końcu huknął poirytowany jej nużącymi narzekaniami na życie Sądeczanki: "A jedźże już sobie w te morskie odmęty!". Potem, dla uspokojenia nerwów, zatrąbił na sczerniałej trombicie.
     Więc Marzena hop-siup! - pojechała! W Szczecinie na próżno szukała plaży i morza, ale tuż-tuż obok swojego mieszkania znalazła zachwycające miejsca: Jasne Błonia, Bramę Portową i basztę Siedmiu Płaszczy, i pomnik Sediny, i muzeum Centrum Dialogu "Przełomy", a nade wszystko cud-budynek szczecińskiej filharmonii. Dalibóg, nie spodziewała się tak radykalnej odmiany swego ponadsiedemnastoipółletniego życia.
     Rok akademicki rozpoczęła w euforii, bo nie tylko studiowała arcyciekawą polonistykę, ale też w pubie vis-a-vis akademika poznała pół Amerykanina, pół Azjatę, niesfrancuziałego jak większość tych niby-herosów studenta Akademii Morskiej. Nowo poznany był wegetarianinem uwielbiającym żętycę, smakoszem jarmużu, marchwi, cukinii, dyni, cykorii i szałwii. Ponadto na każde śniadanie pożerał małże, przegrzebki, a nawet słodkowodne szczeżuje i skójki unurzane w oliwie. Notabene, nie pozwalał Marzenie spożywać pizzy i cheeseburgerów z lokalnego McDonalda. "Ależ to fantastyczna i nisko-, i wysokobiałkowa dieta cud - myślała Marzena - chapeau bas!". Nierzadko przemierzali wszerz i wzdłuż zszarzałe portowe uliczki albo słuchali rockandrollowych koncertów na Nabrzeżu Wieleckim. Jednak pewnego dnia, patrząc w szarobłękitne oczy narzeczonej, hiperprzystojny quasi-marynarz wyszeptał: "Adieu!".

***

środa, 20 maja 2015

Moje pytanie dotyczy popularnego w Polsce zespołu Sabaton. Jak będzie brzmiał dopełniacz od tej nazwy? Przykładowo: "mam płytę Sabatona" czy "Sabatonu". Wiem, że spolszczone "sabaton" to w staropolszczyźnie fragment zbroi nakładany na stopę. Zastanawiałem się też, czy z racji tego, że to słowo obcojęzyczne, należy się tu odwołać do jakiegoś podobnie brzmiącego słowa w języku polskim, np: "sabat" (a więc wtedy "sabatu"), a może raczej słowa "baton" (i wtedy "batona"), a może obie formy są dopuszczalne? Dodam, że miażdżąca większość ludzi mówi: „byłem na koncercie Sabatonu”, ale mam wątpliwości, czy taka forma jest poprawna. Pozdrawiam, Maciej A.

Obie formy są poprawne: i Sabatona, i Sabatonu, gdyż dopełniacz rzeczowników męskich może mieć końcówkę -u i -a. W nazwach własnych o wyborze końcówki decyduje zwyczaj językowy. Jeśli więc "miażdżąca większość" mówi Sabatonu, to należy jej przyznać rację. (EK)

***

Jak prawidłową dokonać odmiany w następujących przypadkach: "Życzą ona i on" (może "życzy ona i on")? "Kolekcja na przyszłoroczne wiosnę i lato" (czy może "na przyszłoroczną wiosnę i lato")? Teresa Ch.

Podmiot szeregowy wymaga orzeczenia w liczbie mnogiej. Poprawne są zatem zdania bez nawiasów. (EK)

***

Ostatnimi czasy pojawił się u nas w firmie problem z polskim odpowiednikiem słowa: stress testów/stress-testów/stres testów. Kontekst, w jakim użyte było słowo, to testy w warunkach maksymalnego lub ponad maksymalnego ustawienia/użycia parametrów fizycznych sprzętu komputerowego. Byłabym bardzo wdzięczna za pomoc w ustaleniu pisowni tego słowa. Pozdrawiam, Magdalena T.

Stres test to konstrukcja zapożyczona, jej polskim odpowiednikiem test wytrzymałości i takie sformułowanie polecamy. (RS)

***

Giampiero Boniperti, były piłkarz, a dziś już honorowy prezydent Juventusu powiedział kiedyś: “Alla Juventus vincere non è importante. E' l'unica cosa che conta”, co zostało uwiecznione na oficjalnych koszulkach tego klubu. Według nieoficjalnej strony klubowej, a zarazem najpopularniejszej w naszym kraju, tłumaczenie brzmi "Dla Juventusu zwycięstwa nie są ważne. To jedyne, co się liczy”. Z kolei na stronie sponsora, który widnieje na tych koszulkach ukazało się „Zwycięstwo nie jest rzeczą ważną, jest jedyną rzeczą, która się liczy". Jak widzimy oba te tłumaczenia wskazują na jeden sens tego powiedzenia, a zarazem dwie sprzeczności wykluczające się wzajemnie. Z jednej strony mowa jest o tym, że dla Juventusu zwycięstwa nie są ważne, by potem stwierdzić, że to jedyne co się liczy. Jakie jest więc przesłanie, czy w ogóle jest to poprawnie powiedziane zdanie? Jak wytłumaczyć przeciętnemu człowiekowi sens tego motto, o ile on w ogóle istnieje, a nie został zastosowany tutaj tylko jakiś środek stylistyczny i treść tak naprawdę nie ma znaczenia? Tomasz Z.

Tak, to zdanie ma sens. Ono po prostu oparte jest na pozornym paradoksie. Kiedy powiem do kobiety: "Nie jesteś piękna. Jesteś najpiękniejsza", to pierwsze zdanie nie oznacza, że ona jest brzydka, tylko że w mojej hierarchii piękna sytuuje się jeszcze wyżej i że powiedzieć o niej "piękna" to za mało. Więc sens tego motto można ująć tak: zwycięstwo jest więcej niż ważne. Ten sens bardziej byłby widoczny np. w takim tłumaczeniu: Dla Juventusu zwycięstwo nie jest ważne. Jest najważniejsze. (RS)

***

Rozwiązując testy maturalne na lekcji języka polskiego, miałam problem z zadaniem, które dotyczyło analizy budowy słowotwórczej wyrazu "mikrokosmos". Moje i nauczyciela zdanie jest podzielone. Prosiłabym, aby Państwo rozwiali nasze wątpliwości. Mianowicie, jest to złożenie czy zrost? Z góry dziękuję. Pozdrawiam. Aleksandra S.

Mikro jest pierwszym członem wyrazów złożonych, zatem mikrokosmos to złożenie. (EK)

***

W liście, który jest dokumentem (semestralna ocena opisowa wychowanka - ucznia I etapu edukacyjnego) napisałam: "Witaj, drogi Sebastianie!". Czy poprawa tego na: "Witaj, Drogi Sebastianie!" jest uzasadniona normą? Nie znalazłam odpowiedzi w słownikach, a dokument zatwierdzono z błędną, w moim mniemaniu, formą pisaną wielką literą. Prosze o odpowiedź. Z poważaniem, N.

Jedną z zasad ortograficznych jest użycie wielkiej litery ze względów uczuciowych i grzecznościowych. Zasada szczegółowa zaleca pisownię wielkimi literami wszystkich wyrazów, którymi zwracamy się do osób w listach prywatnych i urzędowych. Dotyczy to nie tylko rzeczowników, lecz także zaimków i przymiotników (zasada 98 w "Wielkim słowniku ortograficznym PWN"). Dlatego użycie wielkich liter w zwrocie adresatywnym Witaj, Drogi Sebastianie jest poprawne. Inna rzecz, czy taki zwrot jest zasadny w dokumencie urzędowym. (EK)

***

Czy poprawne jest określenie "ulewa z wichrem"? A jeśli jest to poprawna forma odmiany, to czy stosuje się ją w praktyce, czy może przyjęte jest używać słowa "wicher" w mianowniku, mówiąc "wicher z ulewą"? Pozdrawiam i z góry dziękuję za odpowiedź. Z poważaniem, Barbara K.

Oba te sformułowania są poprawne. Różnią się zaakcentowaniem tego, co chcemy powiedzieć. Jeśli chce powiedzieć, że była ulewa i towarzyszył jej wicher, to powiem ulewa z wichrem. Jeśli odwrotnie - chcę powiedzieć, że był duży wiatr a do tego podało, to powiem wicher z ulewą. (RS)

***

Uprzejmie proszę o podanie poprawnej formy dopełniacza imienia "Antonia", które nosi nasza córeczka. Czy będzie to "Antoni", czy raczej "Antonii". Pamiętam, że natknęłam się kiedyś na poradę dotyczącą zdrobnienia i odpowiadający językoznawca skłaniał się ku odmianie: Tonia, -i. Czy opinię te można przenieść na pełną formę imienia? Serdecznie pozdrawiam, Dominika W.

Antonia ma w dopełniaczu formę Antonii. Dobór końcówki wynika z wymowy wyrazu. Jeśli jest on zakończony na -nia wymawiane jak [nja], to w dopełniaczu piszemy -nii, np. harmonii, Danii, Antonii. Jeśli natomiast -nia wymawiamy jak [ńa], to w dopełniaczu ma końcówkę -ni, np. dyni, Ewuni, Toni. (EK)

***

Mam prośbę o rozwianie moich wątpliwości odnośnie do słowa "słuchać", a dokładniej z jakim przypadkiem je łączymy. Z tego, co ja wiem, to łączymy z dopełniaczem , czyli np słuchać pani, stacji radiowej itp. Ale właśnie ze słowem pani mam spory problem, np. w rozmowie bezpośredniej: "Czy Pan mnie słucha? Tak, oczywiście słucham Pani/Panią z wielką uwagą". Albo w rozmowie telefonicznej: "Czy Pan mnie słyszy? Tak słucham Panią/Pani". Z góry bardzo dziękuję za odpowiedź. Pozdrawiam, Sylwia J.

Poprawna konstrukcja to sformułowanie z dopełniaczem: słucham pani. Jednak w rozmowie telefonicznej używana jest (i akceptowana) potoczna konstrukcja z biernikiem: słucham panią. (RS)

***

Uprzejmie proszę o potwierdzenie, że przed "bo" bezwzględnie, w każdej
sytuacji stawiamy przecinek. Jednocześnie proszę o informację czy skrót SKOK (Spółdzielcza Kasa Oszczędnościowo-Kredytowa) należy traktować jako rodzaj żeński czy męski, np. "SKOK poinformowała" czy "SKOK poinformował"? Serdecznie pozdrawiam, Monika Ł.

Przed spójnikiem bo najczęściej stawiamy przecinek, jednak może się przed nim znaleźć również inny znak interpunkcyjny - myślnik, dwukropek, albo nawet kropka, gdy ten spójnik rozpoczyna zdanie. Tak więc nie można powiedzieć, że zawsze i bezwzględnie przed bo powinien stać przecinek. Jeśli zaś chodzi o SKOK, to obie formy są poprawne, ale żeńska jest lepsza. Wzorcowo rodzaj czasownika należy bowiem dopasować  do wyrazu, który jest podstawą skrótowca. W tym przypadku tą podstawą jest rzeczownik żeński kasa, czyli SKOK poinformowała jak kasa poinformowała. (RS)

***

Wczoraj moja żona zadała mi pytanie o pisownię oraz odmianę nazw firm. Sytuacja wydaje się o tyle skomplikowana, iż żona twierdzi, iż firmy SEAT i NIVEA proszą w raportach o pisownię wielkimi literami. SEAT dodatkowo argumentuje, iż to skrót, więc należałoby nazwę tę odmieniać "SEAT-a", "SEAT-em", no i teraz "SEAT-cie" czy "SEAT-ie"? To pierwszy dylemat, bo jakiej użyć końcówki w miejscowniku? Drugi to generalnie zagadnienie skrótowców. Z tego co mi wiadomo Fiat to także skrótowiec. Fabrica Italiano Auto Torino – choć może źle napisałem, bo nie znam języka włoskiego. Tymczasem nie sądzę, aby słowo Fiat pisało się wielkimi literami jako FIAT. Nie sądzę, bo jestem niewidomy, więc mój syntezator mowy odczytuje słowo fiat nie podając, które litery są wielkie. Czy zatem jest jakaś norma, która reguluje status skrótowca jako nazwy firmy lub nazwy firmy jako skrótowca? Z firmą NIVEA mam jeszcze większy kłopot, bo niby dlaczego przedsawiciele tej firmy upierają się, aby każda litera w nazwie była wielka? To chyba nie skrótowiec, a i odmianie raczej mowy być nie może, bo niby jak? Wiem, że firma Ikea, także nie wiem, czy nie IKEA, bo jak wspomniałem nie widzę, podobno wyraźnie nie życzy sobie odmiany, a zatem poprawne jest zdanie "byłem dziś w Ikea", a nie "byłem dziś w Ikei", albo raczej "byłem dziś w firmie Ikea", ale "byłem w ikea"? Totalnie się pogubiłem. Która nazwa to skrótowiec, a która nie, bo to chyba reguluje kwestię odmiany? Czy jakaś firma może być pisana wielkimi literami i dlaczego? Będę wdzięczny za pomoc, Z wyrazami szacunku, Tomasz M.

Skrótowce są samodzielnymi wyrazami podlegającymi różnym regułom gramatycznym. Mają rodzaj gramatyczny, niektóre można odmienić przez przypadki. Te, które są w wymowie zakończone na –e, np. SLD [wymowa: es-el-de], na –o, np. PLO albo na –u, np. PZU, mają rodzaj nijaki i są nieodmienne. Skrótowce zakończone na spółgłoskę mają rodzaj męski, więc odmieniają się jak rzeczowniki męskie, np. ZUS, ZUS-u, ZUS-owi. Te zaś, które kończą się na samogłoskę –a, albo pozostają nieodmienne, jak FIFA, albo odmieniają się jak rzeczowniki żeńskie, np. Cepelia, Cepelii. SEAT jest rzeczywiście skrótowcem pochodzący od hiszpańskiej nazwy Sociedad Sociedad Española de Automóviles de Turismo, zatem pisownia wielkimi literami jest jak najbardziej poprawna. Odmienia się ją tak: SEAT-a, SEAT-owi, ale w miejscowniku tylko Seacie. Jeśli chodzi o nazwę NIVEA to nie wiem, czy jest ona skrótowcem, ale zgodnie z przytoczoną wyżej zasadą można jej nie odmieniać. Zresztą w praktyce używamy jej najczęściej w połączeniu z jakimś innym słowem: krem, mydło, szampon itp. Inaczej jest z nazwą IKEA, którą zwykle w języku potocznym odmieniamy, bo zdanie: Jadę do Ikea nie jest sformułowane po polsku. Co do pisowni, to norma ortograficzna akceptuje niektóre nazwy w obu wariantach pisowni: SEAT i Seat, IKEA i Ikea, FIAT i Fiat, więc w tym względzie mamy pełną dowolność. (EK)

***

Uprzejmie proszę o wykładnię językową, jak należy rozumieć następujący zapis: "Wykonawca winien dokonać wizji w terenie w celu zapoznania się ze stanem istniejącym przyszłej budowy". Czy ww. cytowany zapis należy rozumieć, że wykonawca kategorycznie musi to zrobić, czy też jest wskazane, aby to zrobił? Z poważaniem, Wojciech T.

W tekstach o charakterze prawnym, w instrukcjach, przepisach itd. słowa winien, powinien oznaczają wymóg, który musi by spełniony. Z podanego zdania wynika więc, że wykonawca jest zobowiązany do dokonania wizji. (RS)

17:56, poradniajezykowa
Link
czwartek, 07 maja 2015

Czy właściwy jest zapis "nauczyciel pracuje w kadrze kierowniczej"? Czy raczej "nauczyciel pracuje jako kadra kierownicza"? A może żaden z nich? Pozdrawiam, Edyta D.

Pierwszy przykład jest sformułowany poprawnie. Kadra to 'kierowniczy zespół pracowników', więc nauczyciel pracuje w kadrze kierowniczej. (EK)

***

Mam pytanie dotyczące używania przyimków "w" lub "na" w kontekście pól golfowych i ich nazw własnych. W zdaniu "Turniej odbył się na polu golfowym Sobienie Królewskie" oczywistym wydaje mi się użycie przyimka "na", jednak gdybym chciała pominąć określenie pole golfowe, czy powinnam użyć przyimka "na" czy "w"? Przykład: "Turniej odbył się na Sobieniach Królewskich"  czy jednak "Turniej odbył się w Sobieniach Królewskich"? Sobienie Królewskie to jednocześnie nazwa miejscowości jak i nazwa pola. Często jednak jest tak, iż nazwa pola wcale nie jest tożsame z nazwą miejscowości, na przykład jest pole Amber Baltic i czy wówczas powinnam używać "na Amber Baltic" czy "w Amber Baltic"? Anna M.

Jeśli Sobienie Królewskie są nazwą miejscowości, to można napisać Turniej odbył się w Sobieniach Królewskich. Jeśli chce Pani przekazać informację o tym, ze jest to także nazwa pola golfowego, należałoby to jednak ująć szerzej: Turniej odbył się na polu golfowym Sobienie Królewskie. Sformułowanie Turniej odbył się na Sobieniach Królewskich  jest niefortunne. (EK)

***

Kieruję pytanie o poprawne użycie słowa "komplementarna". Przeglądając sylabusy zauważyłam następujące zdanie: "Wstępne wymagania w zakresie wiedzy: Wiedza komplementarna z socjologią: filozofia, psychologia, pedagogika, etyka". Czy prawidłowym jest użycie sformułowania "wiedza komplementarna z (czymś)" ? Jeśli nie, to w jaki sposób należałoby poprawić zdanie? Z wyrazami szacunku, Magdalena K.

Coś może byc komplementarne do czegoś, wobec czegoś, względem czegoś, dlatego poprawne sformułowania to: wiedza komplementarna do socjologii, wobec socjologii lub względem socjologii. (RS)

***

Mam pytanie: czym znaczeniowo różnią się terminy ,,demonstracja" i ,,manifestacja"? Dziękuję, Ewelina L.

Demonstracja ma kilka znaczeń: 
1. «marsz lub zgromadzenie grupy ludzi w celu wyrażenia protestu lub poparcia»
2. «ostentacyjne wyrażanie uczuć, poglądów»
3. «prezentacja urządzenia, produktu, doświadczenia itp.»

W pierwszym i w drugim znaczeniu synonimem demonstracji jest manifestacja, w trzecim - pokaz. (EK)

***

"Boję się włączać ( kogo? co?) radio" czy "boję się włączać (kogo? czego?) radia"? Która z form rzeczownika "radio" Państwa zdaniem jest poprawna. Czy istnieje jakaś gramatyczna zasada, która reguluje konflikt między wymaganiami składniowymi, jakie stawia czasownik odmieniony, czyli czasownik "bać się", wymagający dopełnienia w dopełniaczu, a bezokolicznik, który ma rekcję biernikową. Z góry dziękuję za odpowiedź. Pozdrawiam Katarzyna G.

W sformułowaniu: boję się włączać radio mamy dwa związki: boję się włączać i włączać radio. Dopełniacz radia byłby uzasadniony tylko wtedy, gdyby łączył się z nim czasownik: boję się radia. (EK)

***

Moja córka urodziła się w Irlandii i otrzymała imię "Lea". Chcieliśmy, aby wymowa była angielska, stąd wymawiamy "lija". Do niedawna nie mieliśmy wątpliwości co do pisowni, zapisywaliśmy zgodnie z polską odmianą. Wątpliwości zasiano w nas w szkole, kiedy to moja pierwszoklasistka otrzymała dyplom przyjmujący "Lea'ę" w poczet uczniów. Nauczycielka zwróciła się do nas z pytaniem, czy taki zapis - konsultowany przez nią z anglistką - jest odpowiedni. I tu okazało się, że właściwie to nie wiemy. Stad moje pytanie - w jaki sposób powinniśmy odmieniać imię "Lea"? Z góry serdecznie dziękuję. Z poważaniem, Anita - mama Lei? Lea'i?...

Imię żeńskie Lea odmienia się jak Andrea, czyli następująco: M. Lea, D. Lei, C. Lei, B. Leę, N. z Leą, Msc. o Lei. Nie używamy tu apostrofu, stosuje się go tylko w takich imionach i nazwiskach, w których nie wymawia się ostatniej głoski, np. imię Bruce (wym. Brus) w dopełniaczu zapiszemy Bruce'a (Brusa). (RS)

***

Mam problem z dostosowaniem form czasowników i rzeczowników do liczebników. Oto konkretny przykład: Do pracy (zgłosić się) (3 kobieta) i (3 mężczyzna). Pozdrawiam, Agnieszka.

Podmiot szeregowy (złożony), w którym jednym ze składników jest rzeczownik rodzaju męskiego, wymaga orzeczenia w liczbie mnogiej w rodzaju męskoosobowym. Poprawne zdanie brzmi tak: Do pracy zgłosili się trzej mężczyźni i trzy kobiety. (EK)

***

Prowadzimy właśnie w firmie dyskusję na temat słowa "poszedli". Koleżanki córka uczęszcza do szkoły, w której Pani polonistka twierdzi, iż poprawną formą jest od "pójść" jest "poszedli" zamiast "poszli". Zdążyłem już sprawdzić SJP i nie potrafiłem znaleźć takiej odmiany, aczkolwiek wygląda na to, że wcześniej nadmieniona Pani polonistka jest wyjątkowo mocno przekonana w prawidłowości tej odmiany. Z góry dziękuję za pomoc, Jakub G.

Nie ma formy poszedli. Czasownik pójść ma w liczbie mnogiej formy poszliśmy, poszliście, poszli. Temat wydłużony o cząstkę -ed- ma jedynie czasownik rodzaju męskiego w liczbie pojedynczej: poszedłem, poszedłeś, poszedł. (EK)

***

Chciałabym poznać znaczenie i pochodzenie słowa "szantrapa". Jak je poprawnie akcentować? Z poważaniem, Katarzyna G.

Szantrapa to wyraz rosyjski, akcentowany w tym języku na ostatnią sylabę, a oznaczający 'drania, nicponia'. W polszczyźnie szantrapa akcentowana jest na środkową sylabę i oznacza 'kłótliwą, niesympatyczną kobietę'. (EK)

***

Witam, w okresie stanu wojennego internowani tworzyli w obozach koperty ozdobione różnego typu stemplami, a nawet znaczkami.Te koperty różnie się dzisiaj określa, jedni nazywają je "kopertami obozowymi", inni "kopertówkami". Które z tych określeń najlepiej stosować? Z najlepszymi pozdrowieniami, Emil M.

Moim zdaniem lepsze jest określenie koperta obozowa, ponieważ jest jasne i jednoznaczne. Kopertówka może kojarzyć się z damską torebką, ponadto jest określeniem nieco potocznym. (RS)

***

Czy określenie "wicedyrektorka" jako formy rodzaju żeńskiego od słowa "wicedyrektor" jest w pełni poprawne w języku polskim? Cały czas słyszę opinie, iż "wicedyrektorka" brzmi gorzej od określenia "wicedyrektor" lub "Pani wicedyrektor" zwłaszcza jeśli chodzi o tytułowanie na dokumentach, pismach lub dyplomach. Pozdrawiam serdecznie, Natalia

Wicedyrektorka to forma poprawna, lecz potoczna, stosowna głównie w swobodnym języku mówionym. W sytuacjach oficjalnych i w tekstach urzędowych trzeba stosować formę wicedyrektor. (EK)

***

Czy mogą mi Państwo wyjaśnić, co oznacza to zdanie: "Przyjąć do zatwierdzającej wiadomości roboty budowlane". Zdanie to pochodzi z dokumentu urzędowego. Z góry dziękuję, Julita

Prawdopodobnie zdanie to oznacza 'przyjąć do wiadomości i tym samym zatwierdzić'. Jest nieprecyzyjnie zbudowane. Chodzi przecież o to, że zatwierdzenie następuje przez przyjęcie wiadomości, natomiast sama wiadomośc nie może być zatwierdzająca. To taki skrót myślowy, pojawia się czasem w protokołach, dokumentach itp. (RS)

14:44, poradniajezykowa
Link