BLOG PORADNI JĘZYKOWEJ
RSS
środa, 19 grudnia 2012

Dziś o trzech ciekawych słowach:

Zwracam się do Państwa z uprzejmą prośbą o wyjaśnienie statusu słowa "rozrys". Jest to słowo, które zdarzało mi się spotkać w użyciu w kontekście różnych prac projektowych i budowlanych. Rozrys jako rozrysowanie czegoś - układu mebli, instalacji, itp. Tymczasem nie znalazłem go w słowniku języka polskiego. Czy jest to zatem słowo niepoprawne? Z poważaniem, Paweł S.

To, że jakiegoś słowa nie ma w słowniku języka polskiego, nie oznacza, że takie słowo nie istnieje. Słowniki języka ogólnego zwykle nie notują wyrażeń specjalistycznych, z jakiejś wąskiej dziedziny naukowej czy zawodowej. Do takich słów zalicza się wyraz rozrys. Ponadto wyrażenia specjalistyczne nie podlegają ocenie normy języka ogólnopolskiego, co oznacza, że nie ocenia sie ich w kategoriach poprawne-niepoprawne. (EK)

Witam, chciałabym się zapytać, czy mogę użyć nazwy własnej, która jest zastrzeżona do zwrotów, które będą występowały w hasłach reklamowych. Konkretnie chodzi mi o nazwę własną CROSS FEET i czy mogę użyć jej w zwrocie „sala do cross fetu”. Czy to już będzie zwykłe zapożyczenie czy nadal nazwa własna? Z góry dziękuję za odpowiedź, Iwona G.

Myślę, że chodzi nie o cross feet, tylko o crossfit. Zastrzeżoną nazwą własną jest CrossFit, nazwa firmy. Jest jednak jeszcze rzeczownik crossfit, określający pewien typ treningu, propagowany przez tę firmę. Tego określenia można więc  używać tak samo, jak np. rzeczownika aerobik, w tym znaczeniu jest po prostu nazwą pospolitą. W zdaniu mamy salę do crossfitu nie odwołujemy się przecież do firmy, tylko do rodzaju ćwiczeń. (RS)

Jak piszemy: euroland czy Euroland? Słownik PWN podaje z dużej litery. W publikacjach pojawia się także z małej. W słowniku ortograficznym nie znalazłam. Byłabym raczej za pisownią małą literą, gdyż jest to synonim strefy euro. Ale jak jest  naprawdę? Z pozdrowieniami - Jolanta W.

Faktycznie w publikacjach stosowane są obie formy zapisu, ale jeśli przez ten termin rozumiemy kraje lub regiony Europy, w których stosowana jest waluta euro, to właściwy jest zapis wielką literą jak w słowniku PWN. Jeśli natomiast stosujemy to określenie w rozumieniu ekonomicznym jako strefa administracyjna itp. i bardzo zależy nam na podkreśleniu tego wymiaru, to możliwy jest zapis małą literą. Osobiście uważam, że zapis wielką literą jest jak najbardziej logiczny i właściwy. (MK)

 



14:49, poradniajezykowa
Link
wtorek, 18 grudnia 2012

Mam pytanie o poprawny zapis daty, gdy pisana jest ona bez roku (sprawa dotyczy ulotki reklamowej banku) - czy powinno być 1.09. czy raczej 1.09 bez kropki? I czy w ogóle zapis z pominięciem roku może być poprawny? Będę wdzięczna za odpowiedź. Magdalena

W zapisie 1.09 końcowa kropka jest niepotrzebna: 1.09 albo (lepiej!) 1 września.  Zwyczajowo w dacie zapisujemy albo rok, albo skrót br. (bieżącego roku):
 
1.09.2012 r.
1.09.br.
1 września 2012 r.
1 września br.
 
Jak widać, mozliwości jest wiele. (EK)

O zapisywanie daty pyta także Pani Bogna B.:

Czy zapisanie daty – np. 07.03.2012 jest poprawne? Chodzi mi o zera przed dniem i miesiącem. Przecież nie ma 07. dnia i 03. miesiąca, tylko 7. dzień i 3. miesiąc. Rozumiem, że w formularzach stosuje się taki zapis ze względu na wypełnienie dwóch kratek, ale w pozostałych przypadkach?

 Tak, zapis jest poprawny. To nie chodzi tylko o wypełnienie dwóch kratek. Po pierwsze taki zapis uniemożliwia sfałszowanie daty (np. w pismach urzędowych), po drugie jest czytelny w zestawieniach dat. W tekstach prywatnych można te zera pomijać, ale zaleca się, aby w zapisie miesiąca jednak zero uwzględniać. Jeśli bowiem w zdaniu pominiemy rok, to może to obniżyć czytelność tekstu. Proszę porównać dwa zdania:

Pierwszą dostawę otrzymali 6.7.1944 r., ale dużo wcześniej, już 4.6, wysłano instrukcję.

Pierwszą dostawę otrzymali 6.07.1944 r., ale dużo wcześniej, już 4.06, wysłano instrukcję. (RS)



18:25, poradniajezykowa
Link
poniedziałek, 17 grudnia 2012

Dostaliśmy ostatnio dwa pytania poruszające kwestię logiczności w języku. Pierwsze pytanie zadał Pan Leszek:

Szanowni Państwo,
zwracam się z prośbą o udzielenie porady w kwestii poprawności językowej wyrażeń:
1. „ujemny wzrost gospodarczy” (wyrażenie używane przez niektórych ekonomistów, zapewne zapożyczone z angielskiego od „negative GDP growth”).
Czy po polsku nie powinniśmy raczej używać „spadek PKB” lub szerzej „recesja”. Chodzi mi na przykład o użycie tego zwrotu w zdaniu „Polska jako jedyny kraj w UE nie odnotowała ujemnego wzrostu gospodarczego / spadku PKB”. Czy wzrost może być ujemny w języku polskim? Czy można uznać, że specjalistyczny język ekonomiczny upoważnia nas do używania zwrotu „ujemny wzrost gospodarczy”?
2. „opróżnienie urzędu prezydenta” – sformułowanie użyte w Konstytucji RP.

Oba te sformułowania należy zaakceptować, ponieważ funkcjonują jak terminy, przynależą do języka ekonomii i języka związanego z prawem. Ujemny wzrost gospodarczy to określenie nieco nielogiczne, ale kryterium logiczności w ocenie poprawności nie jest najważniejsze. Faktycznie, może być to pożyczka, a do tego pożyteczna, bo pozwala na eufemistyczne określenie spadku PKB. Natomiast opróżnienie urzędu prezydenta dziwnie brzmi, ale nazywa bardzo konkretną sytuację, kiedy to urząd prezydenta istnieje, lecz prezydent z jakichś względów nie może sprawować obowiązków - stąd to "opróżnienie urzędu" a nie jego brak. (RS)

Kwestię logiki poruszył także Pan Kuba:

Witam, od dawna nurtuje mnie pytanie czy spotykane na każdym kroku hasła typu "rabat -20%" są poprawne. Razi mnie w nich symbol minus (zakładając, że hasło ma informować o obniżce ceny oczywiście). Analogiczna sytuacja to np. "strata w wysokości -5000 zł".

Tak, ma Pan rację, że minus w tych sloganach reklamowych jest nielogiczny, gdyż powtarza informację zawartą w słowie rabat.  Jednak reklama i slogany reklamowe kierują się innymi względami - minus i słowo rabat mają wzmocnić przekaz i podkreślić wagę obniżki, a tym samym nakłonić klienta do zakupów. (MK)

Cóż, reklama nie musi być logiczna, musi być... skuteczna :)



Tagi: rabat wzrost
18:02, poradniajezykowa
Link

Od Pani Agnieszki M. otrzymaliśmy pytanie dotyczące odmiany nazwiska:

Jak odmienić nazwisko Markow w liczbie pojedynczej i mnogiej?

Poprawnie jest tak:
M. Markow, D. Markow-a, C. Markow-owi, B. Markow, N. Narkow-em, Msc. o Makowi-e
Liczba mnoga:
M. Markow-owie, D. Markow-ów, C. Markow-om, B. Markow-ów, N. Markow-ami, Msc. o Markow-ach (EK)

Napisała do nas także piętnostoletnia Alicja:

Od pewnego czasu nurtuje mnie pytanie, jak poprawnie odmienić nazwisko mojego taty.W ćwiczeniach do języka polskiego ("Swoimi słowami 3") jest zamieszczony przykład, że nazwiska kończące się na "o", powinno odmieniać się jak słowo mąka. Czy zatem, pisząc kogo nie ma, powinnam zapisać, że nie ma Roberta Kusi? Z góry dziękuję za odpowiedź.

 Zasada ta nie dotyczy tych nazwisk zakończonych na -o, w których to -o jest poprzedzone głoską miękką (Kuzio, Pucio, Kusio). Nazwisko Kusio odmienia się więc jak "wujcio": M Kusio, D Kusia, C Kusiowi, B Kusia, N z Kusiem, Msc o Kusiu (RS)



17:52, poradniajezykowa
Link

Zaczynamy od pytania o język :) Przysłała je Pani Fabiola z Wrocławia:

    Czy termin "nasada języka" oznacza czubek języka, czy też część języka, która łączy go z resztą ciała ?


Rzeczownik nasada ma dwa znaczenia. Często określa się nim ‘coś, co jest nasadzone, nałożone na coś’. Nasadą może być pokrywa, nakładka na coś. Można więc skojarzyć, że nasada języka, to jego czubek. Jednak podstawowe znaczenie nasady jest inne: ‘to, na czym lub w czym coś jest osadzone, miejsce osadzenia, umocowania czegoś, podstawa.’ Do tego właśnie znaczenia odwołuje się anatomiczne sformułowanie nasada języka – to korzeń języka, czyli część, która łączy go z resztą ciała. (RS)

O znaczenie rzeczownika zapytała także Pani Ewelina R.:

Jak rozumieć zwrot "w siedzibie urzędu"? Czy należy to rozumieć tylko „w budynku urzędu”, czy również poza nim, czyli np. na parkingu urzędu?

Faktycznie siedziba silnie kojarzy nam się z budynkiem, ale siedziba urzędu lub instytucji, to 'miejsce, w którym się one znajdują lub urzędują', 'miejsce, w którym się znajduje jakaś instytucja'. Definicje te nie ograniczają więc rozumienia "siedziby" tylko do budynku. Siedziba to miejsce, a więc teren, na którym urząd się znajduje. Siedzibę np. szkoły tworzy nie tylko jej budynek lecz także ogrodzony teren wokół niej. Dlatego sformułowanie "w siedzibie urzędu" oznacza właściwie 'na terenie urzędu' (w tym także na parkingu należącym do tegoż urzędu. (RS)



17:45, poradniajezykowa
Link
1 ... 11 , 12 , 13 , 14