BLOG PORADNI JĘZYKOWEJ
RSS
niedziela, 18 października 2015

Chciałabym zapytać o to, jakim rodzajem błędu jest napisanie "powiec" zamiast "powiedz" (np. "powiec mi, jak było w szkole"). Według mnie jest to błąd ortograficzny ale jestem atakowana stwierdzeniami, ze to tylko literówka i osoba czytająca powinna wiedzieć co miała na myśli osoba pisząca ;). Druga kwestia to pisanie nazw krajów i skrótów oznaczających te nazwy z małej litery (anglia versus Anglia, usa vesrus USA). Czy to też błąd ortograficzny (moim zdaniem tak). Z góry dziękuję za odpowiedź, Urszula F.

To są błędy, nie literówki. Literówką jest uchybienie, które ma charakter mechaniczny np. pominięcie litery, podwojenie jej: powwiedz, powedz. Natomiast zapis powiec wynika z niewiedzy piszącego, który zapisał wyraz tak, jak słyszy. Nie jest to literówka, tylko błąd. Jeśli ktoś w tekście pisze Anglia dużą literą, a zdarzy mu się jeden zapis małą, to można uznać to za literówkę. Natomiast nie można uznać za literówkę zapisu usa, bo bo wszystkie trzy litery są tu błędnie zapisane, ktoś po prostu nie wiedział, że skrótowce zapisujemy dużymi literami. (RS)

***

Jestem studentką Uniwersytetu Śląskiego. Obecnie przygotowuję projekt kodeksu etycznego. Jeden z jego punktów brzmi: "Student powinien kierować się zasadą solidarności wobec innych członków wspólnoty". Zwrócono mi uwagę, że solidarność jest raczej "z kimś", niż "wobec kogoś". Czy zaproponowany zapis jest poprawny, czy raczej powinnam uwzględnić sugestię i zmienić na: "Student powinien kierować się zasadą solidarności z innych członkami wspólnoty"? Z wyrazami szacunku, Katarzyna K.

Ma Pani rację, sformułowanie jest niefortunne, solidarność ma bowiem składnię  narzędnikową: solidarność z kimś - w czymś. Poprawnie powinno brzmieć: Student powinien kierować się zasadą solidarności z innymi członkami wspólnoty. (EK)

***

Chciałabym uprzejmie poprosić Państwa o odpowiedź na moje pytanie: czy można powiedzieć "trwa kumulacja pomysłów w sprawie budżetu obywatelskiego"? Moje wątpliwości budzi słowo "kumulacja". Pozdrawiam serdecznie. Lidia P.

Kumulacja to 'nagromadzenie czegoś, skupienie', a więc stan, ale także 'skupianie się', czyli proces. To ostatnie znaczenie uzasadnia "trwanie kumulacji". (EK)

***

Interesuje mnie kwestia różnicy między przysięga a przyrzeczeniem. Czy to prawda też że powinno przysięgać się na absolut a przyrzekać na inne byty? Będę bardzo wdzięczny za informację. Pozdrawiam, Mikołaj K.

Przysięga to 'uroczyste zobowiązanie się do wypełniania określonych obowiązków, do przestrzegania pewnych zasad i norm'. Jest przysięga małżeńska, przysięga na wierność ojczyzny, przysięga Hipokratesa i in. Przyrzeczenie to 'to, co zostało przyrzeczone, inaczej obietnica, zapewnienie, ślubowanie', np. przyrzeczenie harcerskie. Jak widać zaproponowany przez Pana rozdział tych pojęć nie ma uzasadnienia w ich definicjach. (EK)

***

Proszę o rozwianie moich wątpliwości. Czy forma "seplenić się" jest poprawna, czy jedyna dopuszczalną formą jest "seplenić"? Z góry dziękuję za pomoc. Z poważaniem, Bartosz Ś.

Czasownik seplenić nie ma formy zwrotnej, zatem łączenie go z zaimkiem się jest nieuzasadnione. (EK)

***

Wielokrotnie spotykam się z określeniem “bardzo pięknie”. Przyznam, że wydaje mi się, iż sformułowanie to jest niewłaściwe. “bardzo ładnie” uważam za prawidłowe, jednak samo słowo pięknie nadaje przedmiotowi przymiot opatrzony większą wagą. Sprawdzałam w słowniku, jednak nie znalazłam tam konkretnego wyjaśnienia. Liczę, że tą drogą uzyskam satysfakcjonujące mnie wyjaśnienie, za co z góry bardzo dziękuję. Krystyna K.

Słowa bardzo używamy wtedy, gdy chcemy powiedzieć, że jakaś cecha, czynność lub stan ma duże nasilenie. Rzeczywiście, częściej łączymy ten przysłówek z wyrazem ładnie niż z wyrazem pięknie, jednak wyrażenia bardzo pięknie nie można uznać za niepoprawne, najwyżej ograniczone stylistycznie. Bardzo pięknie nie razi w odmianach ekspresywnych, np. w języku potocznym czy artystycznym. (EK)

***

"Czy w stałym związku, gdzie obie strony mają ochotę na dużo seksu, można mówić o seksoholizmie?" Czy w tym zdaniu spójnik "który" można zastąpić spójnikiem "gdzie"? Chodzi mi o wprowadzanie zdania podrzędnego przydawkowego. Taki zabieg nie jest błędem językowym? Pozdrawiam, KK

To zdanie jest błędne, powinno być Czy w stałym związku, w którym... Zaimek gdzie może być równoważny z zaimkiem który tylko w zdaniach odnoszących się do jakiegoś miejsca, np. Przyjechał do domu, gdzie czekała już rodzina. (RS)

***

Mężczyzna o nazwisku Kopeć żąda, by jego nazwiska nie odmieniać (np. mówię o Janie Kopeć zamiast o Janie Kopeciu lub Kopciu). Wiem, że powinno się odmieniać to nazwisko. Ale czy jest w ogóle dopuszczalne, by go nie odmieniać? Inna osoba oczekuje, by w mowie przedstawiać ją jako Adam J. Kowalski, wymawiane Adam Jot Kowalski. Czy poprawne jest w polskim języku mówionym używanie tylko pierwszej litery drugiego imienia? Z poważaniem, Natasza I.

Nazwiska należy odmieniać, mówimy więc o panu Kopciu, rozmawiamy z Kopciem, jest np. ul. Jana Kopcia a nie ul. Jan Kopeć. Jeśli zaś chodzi o drugie pytanie, to nie przedstawiamy się jedną literą imienia, bo nie litera nas nazywa tylko pełne imię. Trzeba więc przedstawiać się Adam Kowalski albo Adam Jan Kowalski. Drugie imię możemy, podobnie jak pierwsze skrócić do jednej litery tylko w formie pisanej. (RS)

***

Czy skrótowiec DAB+ należy wymawiać wyłącznie jako "dabplus" czy też - ze względu na bliskość głosek "b" i "p" - można wymawiać jako "de-a-be-plus"? DAB+ to nowa technologia emisji programu radiowego. W swojej pracy zajmuję się upowszechnianiem wiedzy o tej technologii i ponieważ wymowa "de-a-be-plus" jest moim zdaniem bardziej czytelna i zrozumiała dla przeciętnego odbiorcy niż "dabplus", z tą nieszczęśliwą zbitką zwarto-wybuchowych spółgłosek - preferuję właśnie taką wymowę tego skrótowca. Czy jest to zgodne z zasadami języka polskiego? Zaznaczę, że nie chcę stosować upodobnienia głoski "b" do "p", ponieważ wyszłoby "dapplus", co byłoby zrozumiane błędnie przez słuchaczy mojego przekazu jako "DAP+" zamiast "DAB+". Z poważaniem, Dariusz T.

W zasadzie skrótowce zawierające w środku samogłoskę (głoskowce) odczytuje się jak zwykłe wyrazy: ZUS, MON, MEN, NIK. Jednak skrótowiec nieustabilizowany w polszczyźnie można spróbować odczytywać zgodnie z przyświecającą nam intencją, jak w przypadku DeABeplus. Czy jednak taka wymowa zostanie zaakceptowana przez użytkowników języka? Nie potrafię zgadnąć. Mnie wymowa dapplus nie razi, ale można też starać się podkreślać w wymowie dźwięczne b. (EK)

***

Bardzo proszę o poradę językową w poniższej sprawie. Wątpliwość dotyczy nazwy zakładu naukowego w naszym Instytucie, której częścią jest "ochrona radiologiczna". Spotkaliśmy się z sugestią, że nazwa jest niepoprawna, ponieważ celem nie jest ochrona przed radiologią (specjalnością medyczną), ale przed nadmiernymi dawkami promieniowania jonizującego i niejonizującego, czyli przed nadmierną radiacją. Zgodnie z sugestią zakład powinien mieć w nazwie "ochronę radiacyjną". Proszę więc o Państwa opinię, czy rzeczywiście "ochrona radiologiczna" jest nazwą mniej poprawną niż "ochrona radiacyjna". W pierwszej chodzi bowiem o ochronę z wykorzystaniem radiologii, a nie o ochronę przed nią. Czy więc w drugim przypadku nie powinno być raczej "ochrona przeciwradiacyjna" (w nawiązaniu do nazw: ochrona przeciwpożarowa, przeciwsłoneczna, przeciwwstrząsowa itp.)? Pozdrawiam, Katarzyna R.

Sformułowanie ochrona radiologiczna jest poprawne. Funkcjonuje jako termin, w którym określenie radiologiczna nie odnosi się do zagrożenia, tylko mówi o rodzaju, sposobie ochrony. Podobnie jest np. ze sformułowaniami typu ochrona patentowa (nie przed patentem, a za pomocą patentu) czy też ochrona medyczna (zapewnienie bezpieczeństwa przez służby medyczne), ochrona biologiczna roślin czyli ochrona roślin z wykorzystaniem metod biologicznych. (RS)

***

Byłbym zobowiązany, gdyby byli Państwo tak uprzejmi i wyjaśnili pewną wątpliwość, na tle której powstał między mną, a kolegą spór. Chodzi o sposób odmiany nazwiska Wiater. Czy nazwisko to w ogóle odmienia się przez przypadki? Kolega twierdzi, że nie. Mnie wydaje się, że owszem, lecz mam wątpliwość, czy właściwą formą byłoby stwierdzenie "proszę o skontaktowanie się w tej sprawie z panem Wiatrem", czy też "proszę o skontaktowanie się w tej sprawie z panem Wiaterem". Wersja kolegi to oczywiście "proszę o skontaktowanie się w tej sprawie z panem Wiater". Z poważaniem, Mateusz M.

Jednak kolega nie ma racji. Nazwisko Wiater odmienia się jak rzeczownik pospolity wiatr, którego wiater jest gwarowym wariantem. Zatem najlepszą formą byłaby ta z ruchomym e: pana Wiatra, z panem Wiatrem. Jednak możliwe jest także zachowanie tematycznego e: pana Wiatera, z panem Wiaterem. Nazwiska obcego pochodzenia zakończone na –er zwykle owo e zachowują: Homer – Homera, Miller – Millera, Knaster – Knastera. Choć Wiater nie jest nazwiskiem obcym, to podlega regule dopuszczającej obie możliwości odmiany, a decyzja o wyborze którejś z nich należy do właściciela nazwiska. (EK)

***

Proszę o odpowiedź na pytanie czy do rzeczownika "narty" zastosujemy liczebnik zbiorowy, czy główny: "6 nart" (sześcioro nart? sześć nart?). Proszę również o odmianę: "Spotkałem się z 1323 dzieci" (tysiąc trzysta dwadzieściorgiem trojgiem?). Będę wdzięczna za odpowiedź i wskazówki, Karolina Sz.

Narty nie są rzeczownikiem bez liczby pojedynczej, więc nie łączy się z nim liczebnik zbiorowy.
Trzeba zatem powiedzieć sześć nart. "Rozszyfrowanie" liczebnika zbiorowego łączącego się z wyrazem dzieci jest poprawne. (EK)

***

Kieruję do Państwa prośbę o wyjaśnienie poprawności zastosowania słowa "predestynuje" w kontekście medycznym: "Młodszy wiek predestynuje do silniejszego odczuwania niepokoju". Czy w tym przypadku jest ono zastosowane poprawnie, czy lepszym byłoby słowo "predysponuje"? Magdalena K.

W tym zdaniu nie użyłbym żadnego z tych słów. Predestynować to 'przeznaczać do czegoś, na kogoś', np. Doświadczenia życiowe, które ma już za sobą,  predestynują go do sukcesów w polityce. Natomiast predysponować  to 'wpływać na przydatność kogoś do czegoś': Do objęcia tej funkcji predysponuje go uczciwość. Innymi słowy człowiek predestynowany, to ktoś, kto ze względu na jakieś swoje cechy przeznaczony jest do czegoś, a człowiek predysponowany, to ktoś, kto ma predyspozycje, zdolności do czegoś. Dlatego obu tych słów używa się zazwyczaj w kontekstach pozytywnych. W zdaniu, które Pani przytacza, mowa jest po prostu o czynniku, który na coś wpływa. Trzeba więc napisać np. Silniejsze odczuwanie niepokoju jest charakterystyczne dla młodszego wieku. (RS)

21:07, poradniajezykowa
Link
wtorek, 29 września 2015

Będę  wdzięczna za udzielenie odpowiedzi na pytanie dotyczące poprawności ortograficznej . Piszemy "dezinstytucjonalizacja" czy "deinstytucjonalizacja"? Słowo to jest tłumaczeniem angielskiego słowa "deinstitutionalisation". Z poważaniem, Katarzyna N.

Poprawna forma to dezinstytucjonalizacja. Obowiązuje tu zasada, że jeśli wyraz zaczyna się samogłoską, to należy stosować przedrostek dez-, jak w wyrazach dezinformacja, dezaktywacja. (RS)

***

Chciałabym się dowiedzieć jak będzie brzmiała damska wersja "Takich dwóch jak nas trzech to nie ma ani jednego"? Pozdrawiam, Diana F.

Wersja o kobietach będzie brzmiała: Takich dwóch jak nas trzy, to nie ma ani jednej. (RS)

***

Proszę mi podpowiedzieć jak powinnam napisać: "weź udział w konkursie i odbierz robot" czy "weź udział w konkursie i odbierz robota"? Pozdrawiam, Małgorzata W.

Rzeczownik robot w bierniku przyjmuje obie formy: robot i robota. Jeśli mamy na myśli urządzenie kuchenne, lepsza jest wersja odbierz robot, ponieważ biernik robota używany jest przede wszystkim w odniesieniu do maszyny imitującej zachowanie i wygląd człowieka. (RS)

***

Mam problem z odmianą wyrazu "tuja". Czy w przypadku zdania "Kupiłem 10 tuj." poprawną formą będzie właśnie "tuj"? Dziękuję i pozdrawiam, Anna N.

Poprawne są obie formy: tuj i tui. (RS)

***

Mój znajomy na swoim blogu użył sformułowania „pogarda do łaciny” i teraz spieramy się o to, czy powinno być tam „do”, czy „dla”. Ja uważam, że „do” jest niewłaściwe, gdyż w słowniku poprawnej polszczyzny jest definicja: „Pogarda dla kogoś, dla czegoś (nie: do kogoś, do czegoś)”. On z kolei twierdzi, że pogarda jest uczuciem, tak jak miłość, a przecież miłość odczuwa się do kogoś, a nie dla kogoś, tak samo jak niechęć czy nienawiść. W dodatku można się przecież odnosić do kogoś lub czegoś z pogardą. Kto ma rację? Wojciech T.

To, że pogarda i miłość są uczuciami, to nie oznacza, że obowiązują w ich użyciu te same zasady gramatyczne. Są to różne wyrazy, opisujące różne rodzaje relacji i wobec tego tworzą odmienne konstrukcje. Innymi słowy to, że samolot i statek są środkami transportu, nie sprawia, że skoro mówimy wsiąść do samolotu, to powinniśmy mówić wsiąść do statku. Miłość jest do kogoś, ale pogarda dla kogoś (podobnie jak mamy litość dla kogoś, miłosierdzie dla kogoś itd.). Nie ma też znaczenia, że mówimy odnieść się do kogoś z pogardą. Tutaj do tworzy konstrukcję z czasownikiem odnieść a nie z rzeczownikiem pogarda. (RS)

***

Czy poprawne jest użycie czasownika "wynosić" w kontekście "Objętość graniastosłupa wynosi X", czy lepiej jest napisać "Objętość graniastosłupa jest równa X"? Pozdrawiam, Marcin

Tak, to poprawne sformułowanie. Wynosić ma w takim zdaniu znaczenie 'stanowić wartość określoną liczbą'. (RS)

***

Wielce Szanowni Państwo, mam pewien problem z odmianą nazwisk obcych. Jaka powinna być odmiana nazwiska typu „Lichnowsky”, bądź „Lichnovsky”? W Internecie można znaleźć różne rozwiązania (pisanie z apostrofem: Lichnowsky’ego, pisanie bez apostrofu: Lichnowskyego, pisanie bez apostrofu, jednak z „y” zamienionym na „i”: Lichnowskiego). Jest również problem z pisaniem (w popularnych artykułach historycznych) imion osób zagranicznych. Czy powinno się pisać np.: „Felix von Lichnowsky”, czy „Feliks von Lichnowsky”, lub też powinno się opuścić także tytuł szlachecki „von”. Paweł N.

W nazwiskach niesłowiańskich, takich jak Debussy, Kennedy, Perry końcówki fleksyjne oddzielamy od oryginalnej postaci nazwiska apostrofem: Debussy’ego, Kennedy’ego, Perry’ego. Tylko w narzędniku i miejscowniku apostrof pomijamy: Debussym, Kennedym, Perrym. Ta sama zasada dotyczy nazwisk słowiańskich z obcą pisownią, jak Lichnowsky, w którym końcówki także zapisujemy po apostrofie: Lichnowsky’ego. Chyba że je ortograficznie spolszczamy i piszemy Lichnowski, wtedy – mówiąc potocznie – mamy problem z głowy. Pisownia Lichnowskyego jest niepoprawna. W imionach tradycyjnie polonizujemy pisownię, chyba że chodzi o zapis historyczny. Elementu von stojącego przed nazwiskiem nie należy opuszczać. (EK)

***

Czy można odpowiedzieć na pytanie skąd i kiedy w języku polskim pojawiło się powiedzenie "spocony jak świnia"? Świnie nie mają gruczołów potnych i się nie pocą, więc wyrażenie to nie jest specjalnie logiczne. W angielskim jest identyczne wyrażenie ("sweat like a pig"), ale ma podobno pochodzenie hutnicze (surówka hutnicza to po angielsku "pig iron", wyrażenie podobno pochodzi od wody która pojawia się na powierzchni surówki jak już się wychłodzi). Etymologia trochę wygląda na naciąganą, ale powtarzają ją wszystkie słowniki idiomów w których sprawdziłem. Wiem, że podobne wyrażenie istnieje w języku włoskim (zostało zanotowane w angielskiej książce z 1858), zapewne także w innych językach. Szukałem z w Korpusie Językowym, ale nie znalazłem ani jednego takiego wyrażenia. W Google Books było tylko kilka przykładów, wszystkie z ostatnim kilkunastu lat. Nie potrafię powiedzieć czy to jest nowe wyrażenie (głupia kalka językowa) czy też coś co istniało w polskim już dużo wcześniej. Michał R.

To zapewne sformułowanie nowe i używane okazjonalnie. Nie ma go w korpusie i nie jest notowane przez słowniki. Na pierwszy rzut oka widać tu wymieszanie dwóch już istniejących związków: spocony jak mysz i brudny jak świnia, ale raczej jest to "odpowiedź" polskich użytkowników sieci na popularne powiedzenie angielskie. Myślę, że prawdopodobnie przejęte zostało z języka związanego z treningami siłowymi, aerobikiem, ćwiczeniami fitness itd. W anglojęzycznym internecie aż roi się od sformułowań, demotywatorów i zdjęć podpisanych np. Sweat like a pig, look like a fox. Proszę zobaczyć, że w polskim internecie sformułowanie to funkcjonuje właśnie w zdaniach typu Aby wyglądać jak kociak, musisz najpierw spocić sie jak świnia. Przykład: Żeby wyglądać jak kociak najpierw musisz spocić się jak świnia - to jedno z moich ulubionych powiedzeń motywujących kobiety podczas fitness na stepach i treningów personalnych - pisze trener Paweł Rożniatowski. Myślę więc, że tu trzeba upatrywać źródła tego powiedzenia. Wraz z przejmowaniem zachodniej mody na treningi i diety przejmujemy język z nią związany. (RS)

***

W wewnętrznych aktach prawnych we fragmentach dotyczących nauczycieli akademickich często zachodzi konieczność doprecyzowania, że jest to stanowisko naukowo-dydaktyczne lub dydaktyczne, a ponieważ w uznaniu autorów nazwa naukowo-dydaktyczne jest za długa dlatego wprowadza się skrót "n-d" - czy prawidłowo? i jaki będzie skrót do "dydaktyczne"? Renata B.

Skróty mogą być stosowane tylko wtedy, kiedy będą zrozumiałe dla odbiorcy tekstu. Jeśli odbiorca rozszyfruje skrót n-d, to można go zastosować. Moim zdaniem jednak bezpieczniejszy byłby skrót nauk.-dyd. (EK)

***

Mam pytanie. Czy  zwrot „ dopuszczalna norma”  jest poprawny gramatycznie? Wojciech Ch.

Norma to nie tylko 1. 'reguła, przepis, wzór', ale także 2. 'ilość, miara, granica obowiązująca w danym zakresie' oraz 3. 'ilość pracy wyznaczona do wykonania w określonym czasie'. Choć słowniki nie notują połączenia dopuszczalna norma, to jednak norma w znaczeniu 2., a zwłaszcza w znaczeniu 3. uzasadnia takie sformułowanie. Jeśli bowiem można osiągnąć w pracy 110 procent normy, to i dopuszczalna norma jest do przyjęcia. (EK)

***

Ostatnio w telewizji usłyszałem: „Rosja nie wycofała ciężką artylerię”. Czy wobec tego, że mamy tu do czynienia z formą przeczącą nie należy powiedzieć „…nie wycofała ciężkiej artylerii” tj. użyć tu dopełniacza zamiast biernika? Dla mnie użycie tu biernika brzmi nienaturalnie. Razi mnie również zdanie (tym razem z książki Philipa Marsdena "Dom na Kresach.Powrót"): „ślub udzielił biskup …” oczywiście zamiast „ślubu udzielił biskup …”. Krzysztof J.

Oczywiście ma Pan rację. Wycofać łączy się z biernikiem: wycofać (co?) artylerię, ale zaprzeczenie wymaga dopełniacza: nie wycofać (czego?) artylerii. Zdanie ślub udzielił biskup także jest błędne. Udzielić łączy się z dopełniaczem, bo ktoś udziela czegoś a nie coś. Tak więc poprawnie powinno być ślubu udzielił biskup.(RS)

***

Proszę o informację, czy to zdanie jest poprawne: "Miała świat u stóp, dopóki nie spotkało ją gorzkie rozczarowanie." Coraz częściej w literaturze tłumaczonej spotyka się takie konstrukcje. Zaczynam się zastanawiać, czy mam jakieś braki odmianie zaimków przez przypadki w powiązaniu z czasownikiem. Według mnie powinno być "dopóki nie spotkało jej", ale "spotkało ją" (bez przeczenia). Czy faktycznie jest tak, że pojawienie się "nie" nie zmienia odmiany zaimka? Anita M.

Nie ma Pani braków, to błąd tłumacza lub korektora. Zdanie jest niepoprawne, bo zaprzeczony czasownik spotkać wymaga użycia zaimka w dopełniaczu: nie spotkało (kogo?) jej. (RS)

***

Czy istnieją żeńskie poprawne formy od słów magister, inżynier, profesor? Jeśli tak, czy w żeńskiej formie skrót (nie kończący się już na tą samą literę np. magistra) będzie dalej zapisywany bez kropki - dla mężczyzny mgr Paweł Nowak (od magister), dla kobiety mgr. Anna Nowak (od magistry). W harcerstwie istnieje od zawsze forma druh/druhna i spieramy się o to, czy skrót powinien zostać zapisany z kropką w formie żeńskiej czy nie. Ze znanych mi zasad tworzenia skrótów, w formie żeńskiej (druhna) kropkę powinno stawiać się na końcu, ponieważ pełna nazwa kończy się na inną literę niż skrót. Mateusz W.

W języku polskim nie ma nazw żeńskich magistra, inżyniera czy profesora, dlatego nie mamy kłopotu z ich skracaniem. Zarówno do mężczyzn, jak i do kobiet odnoszą się nazwy męskie: magister, inżynier, profesor. Jeśli chodzi natomiast o słowo druhna, to ma ono taki sam skrót jak słowo druh. Skróty stosujemy w tekście po to, by zaoszczędzić miejsca, zawsze jednak odczytujemy je w pełnym brzemieniu. To z tekstu wynika, czy mowa jest o druhu czy o druhnie, to kontekst podpowiada, jak rozszyfrować na przykład skrót prof., gdy mowa o profesorze Kowalskim i o profesor Kowalskiej. Dlatego słowniki nie podają sposobu skracania słowa druhna. (EK)

***

1. Wódz kazał nosić im głowach dziesięciokilogramowe [??] niedźwiedzie czaszki.
2. Po tym wydarzeniu wódz oznajmił swoim żołnierzom, że zamiast dziesięciokilogramowych odtąd na głowach nosić mają piętnastokilogramowe [??] niedźwiedzie czaszki.
Czy w powyższych zdaniach w zaznaczonych pytajnikami miejscach powinny być przecinki? Niby proste zagadnienie, przecinek aż sam się nasuwa, ale mam jakieś mieszane uczucia. Szymon K.

Nie bez powodu ma Pan mieszane uczucia, słusznie podpowiada tu Panu intuicja językowa, że przecinków tu być nie powinno. Przydawki te nie są równorzędne, dziesięciokilogramowe odnosi się do całego sformułowania niedźwiedzie czaszki. Innymi słowy czaszki nie są dziesięciokilogramowe i niedźwiedzie, tylko są to niedźwiedzie czaszki, które są dziesięciokilogramowe. Zasada interpunkcyjna mówi, że między takimi przydawkami przecinków nie stawiamy. (RS)

16:10, poradniajezykowa
Link
niedziela, 06 września 2015

Zwracam się z uprzejmą prośbą o wyjaśnienie, czy poprawne jest wyrażenie „dzielić po” – w zadaniu matematycznym np. „Ile to jest : 10 podzielone po 2”. Moim zdaniem w takim wyrażeniu powinno być „… 10 podzielone przez 2” – ale odmienne zdanie na ten temat ma nauczyciel w szkole mojego dziecka (aktualnie II klasa szkoły podstawowej). Podobno konsultował to z matematykami (?)…Z góry dziękuję, Przemysław G.

Do nazwania relacji między czynnikami dzielenia i mnożenia służy przyimek przez. Dzielić się to być podzielnym PRZEZ jakąś liczbę, a nie "po ileś". W zadaniu powinno więc być 10 podzielone przez 2. (RS)

***

Wiele razy spotkałam się z formą wypowiedzi "pani pracuje na połogach". Czy ta forma jest poprawna? Odnoszę się do pracy położnej w szpitalu na oddziale położniczym. Bardzo proszę o odpowiedź. Dziękuję, Honorata.

To po prostu potoczne określenie oddziału. Często w różnych branżach takie nieoficjalne nazwy miejsc powstają i funkcjonują w języku mówionym. Moja znajoma pracuje w "Dziale obróbki ryb", a mówi pracuję na filetach. Takie sformułowania nie są błędne, ale warto pamiętać, że nie wolno ich używać w tekstach o charakterze oficjalnym. (RS)

***

Zdanie poprawne gramatycznie:
"W efekcie białko zawarte w osoczu krwi zwane fibrynogenem zostaje przekształcone w fibrynę."
Czy poniższe zdanie też można uznać za poprawne?
"W efekcie białko zawarte w osoczu krwi zwane fibrynogen zostaje przekształcone w fibrynę."

Powyższej odpowiedzi udzielił uczeń uczestnik Konkursu Biologicznego dla gimnazjum. Komisja nie przyznała mu punktu bo stwierdziła, że tak udzielona odpowiedź jest niepoprawna gramatycznie? Czy słusznie? Uczeń znał prawidłową odpowiedź, brakuje mu jednego punktu, aby awansować do etapu wojewódzkiego konkursu. Gabriela O.

Obie te konstrukcje są poprawne. Notuje je "Wielki słownik poprawnej polszczyzny PWN", pod hasłem zwać. Coś może być zwane jakoś lub zwane czymś.

Coś zwane jakoś - białko zwane fibrynogen (rzeczownik w mianowniku)
Coś zwane czymś - białko zwane fibrynogenem (rzeczownik w narzędniku)

Odpowiedź jest więc gramatycznie poprawna. (RS)

***

Dziecko  jest związane z "obojgiem rodzicami"  czy z "obojgiem rodziców"? Odpowiedź  rozstrzygnie  wątpliwości w  miejscu pracy. Dziękuję, Alicja S.

Dziecko jest związane z obojgiem rodziców, tak jak z dwojgiem rodziców. (EK)

***

Mój problem dotyczy różnicy między skrótem a skrótowcem. Nasza firma nazywa się: Przedsiębiorstwo Produkcyjno-Usługowowo-Handlowe Kombinat Budowlany sp. z o.o. Czy Przedsiębiorstwo Produkcyjno-Usługowo-Handlowe to skrót P.P.U.H. pisany z kropkami ponieważ jedna z liter w środku to samogłoska czy jest to skrótowiec pisany PPUH? Dlaczego skrót lub dlaczego skrótowiec? Jedno i drugie skraca wyrażenie. Proszę o pomoc. Pozdrawiam. Krzysztof Z.

Skrót to po prostu skrócony wyraz: godz. (godzina), a. (albo), dyr. (dyrektor) lub wyrażenie: n.p.m. (nad poziomem morza). Natomiast skrótowcami nazywamy formacje wielowyrazowe złożone ze skrótów (najczęściej z pierwszych liter wyrazów). I są to najczęściej nazwy instytucji, firm, urzędów itd.: PZPR, USA, GDDKiA. Wielowyrazowa nazwa Przedsiębiorstwo Produkcyjno-Usługowo-Handlowe jest właśnie skrótowcem i należy zapisywać ją bez kropek: PPUH. (RS)

***

Proszę o rozwianie moich wątpliwości. Kiedyś nagminne było używanie określania V-ce prezes. Sprawdziłam w słowniku: jest tylko wiceprezes, ale ktoś chce usilnie pisać Vice prezes, czy może? Serdecznie pozdrawiam, K.

Może, jeśli nie zważa na reguły ortograficzne i niestraszne mu błędy pisowni. A poważnie - nie może; poprawny jest jedynie zapis wiceprezes. (EK)

***

Chciałabym zwrócić się do Państwa z następującym pytaniem – czy sformułowanie (hasło reklamowe) „Mleko HiPP – sprawdzone od pokoleń” jest poprawne językowo? Wątpliwości, jakie się pojawiły, dotyczą użycia formy dokonanej, zakończonej „sprawdzone” w połączeniu z „od pokoleń”, które sugeruje ciągłość, trwający przez pokolenia proces. Będę bardzo wdzięczna za Państwa opinię w tej sprawie. Pozdrawiam, Katarzyna.

Sformułowanie sprawdzone od pokoleń nie jest fortunne, gdyż imiesłów sprawdzony ma aspekt dokonany (coś się już zdarzyło, dokonało), natomiast wyrażenie od pokoleń zawiera znaczeniowy element trwania. Jest więc w tym sformułowaniu wewnętrzna sprzeczność.
Lepsze pod tym względem byłoby wyrażenie sprawdzane od pokoleń, jednak nie ma ono mocy perswazyjnej potrzebnej w reklamie. Ma więc Pani rację, odczuwając w tym haśle semantyczny zgrzyt. (EK)

***

Proszę o wyjaśnienie, kiedy używamy określeń "pismo, list, wystąpienie". Wydaje mi się, że list - w prywatnej korespondencji (Kowalski do Iksińskiego), pismo - urzędowe, wystąpienie - np. Ministra. Idąc za tym tokiem myślenia (o ile jest on prawidłowy), to jak Kowalski pisze do urzędu to jest to list czy pismo?
Drugie pytanie: kiedy piszemy dużą literą wyrazy: gmina, miasto (np. "Gmina Jabłonna" czy "gmina Jabłonna", "urząd gminy" czy "Urząd Gminy") i wójt, burmistrz lub prezydent miasta? Pozdrawiam, Jolanta G.

List może być i prywatny, i urzędowy. Pismo natomiast tylko urzędowe. Wystąpienie to wypowiedź ustna, publiczne zabranie głosu, choć o ile dobrze pamiętam, jest to też jakiś typ dokumentu urzędowego. Słowa gmina, miasto, wójt, burmistrz, prezydent pisze się małymi literami. Natomiast nazwę własną, np. Urząd Gminy w Jabłonnie - wielkimi literami. (EK)

***

Czy zwrot "osoby ankietyzowane", "grupa ankietyzowana" jest poprawny?  Przykład zdania: "Grupę ankietyzowaną stanowiło 100 osób". Czy jedyną dopuszczalną forma to "osoby ankietowane", "grupa ankietowana"? Dziękuję za pomoc. Z wyrazami szacunku, Magdalena K.

Osoba, która wypełnia ankietę, to osoba ankietowana, należy więc użyć sformułowań osoby ankietowane, grupa ankietowana. (RS)

***

Bardzo proszę o wyjaśnienie wątpliwości związanej ze zdaniem: "Mama lepiła pierogi dla dzieci, które potem gotowała." Czy jest ono poprawnie sformułowane? Czy zaimek względny "które" odnosi się logicznie do dopełnienia "pierogi", czy też do przydawki przyimkowej (a może jest to dopełnienie dalsze) "dla dzieci"? Rozumiem, że w celu uniknięcia takich dwuznaczności, zdanie można z powodzeniem sformułować inaczej (...). Jeśli to możliwe, proszę podać mi jakieś źródło, na które mogę się powołać. Pozostaję z uszanowaniem, Eleonora M.

Zasada mówi, że zaimek który powinien odnosić się do ostatniego rzeczownika w zdaniu nadrzędnym, poprawnie należy więc zapisać Mama lepiła dla dzieci pierogi, które potem gotowała. Taki szyk pomaga uniknąć niejednoznaczności w wypowiedzi. Zasadę te znajdziemy np. w Wielkim słowniku poprawnej polszczyzny (pod hasłem "który"). (RS)

***

Zwracam się z pytaniem o etymologię wyrażenia „cesarskie cięcie” – skąd się wzięła ta nazwa? Przejrzałam swoje studenckie notatki (z kultury języka itp.), szukając odpowiedzi, ale nic nie znalazłam. W związku z tym moje pytanie kieruję do odpowiedniej izby lekarskiej ;). Pozdrawiam i gratuluję pomysłu na poradnię. Aneta W.

W starożytnym Rzymie obowiązywało tzw. prawo cesarskie (lex cesarea). Ustanowił je Numa Pompiliusz, drugi król Rzymu (żyjący w latach 715-673 p.n.e). W sytuacji, gdy kobieta ciężarna nagle zmarła, prawo to nakazywało wyjęcie z niej płodu przez cięcie powłok brzusznych i macicy. Jeśli taki noworodek przeżył, często otrzymywał przydomek caeso lub caesar ('wycięty, wypruty'). W dawnej polszczyźnie nazywano takie dziecko wyprutek. (RS)

***

Poprosiłabym o pomoc w dwóch kwestiach. Pierwsza - czy mogę napisać "kibicki", chcąc podkreślić żeńską część publiczności, czy zostać przy formie męskiej tego wyrazu? Druga - pisząc o domach mody Hugo Boss i Louis Vuitton, mam odmienić tylko nazwiska czy imiona też? Pozdrawiam, Wioleta P.

Jeśli chodzi o pierwsze pytanie, to użycie żeńskiej formy "kibicki" jest możliwe tylko w tekście o charakterze swobodnym. Odpowiedź na drugie pytanie jest szersza:
Nie ma żadnych powodów, by po macoszemu traktować Louisa Vuittona, ponieważ i dla jego imienia, i dla nazwiska znajdujemy w polskim systemie gramatycznym odpowiedni model odmiany: z Luisem Vuittonem, o Luisie Vittonie.
Trochę bardziej skomplikowana jest sprawa z nazwiskiem Hugo Bossa, gdyż w polszczyźnie temat imienia Hugo w przypadkach zależnych wydłuża się o głoskę n: Hugona, Hugonowi. Nie sądzę, żeby ktokolwiek łączył z nazwiskiem Boss taką formę imienia i kupował ubrania Hugona Bossa. A że nazwą własną marki jest imię i nazwisko traktowane jako całość, dopuszczalna jest odmiana tylko drugiego członu: Hugo Bossa. (EK)

***

Proszę o pomoc w sprawie odmiany nazwy centrum handlowego "Wola Park" w Warszawie. Czy odmieniają się obie nazwy? Przyznam szczerze, że przysparza mi ona wielu niewiadomych. Czy jest jakaś zasada mówiąca o odmianie dwóch członów lub tylko jednego z nich? Będę wdzięczna poradę. Pozdrawiam, Lena D.

W tego typu nazwach zazwyczaj odmienia się tylko jeden z elementów. W tym przypadku odmieniać należy wyraz Park, jest on w tej konstrukcji podstawowym składnikiem. Sami właściciele zachęcają na stronie internetowej: Przymierz się do wiosny z Wola Parkiem. I to jest poprawna konstrukcja. (RS)

sobota, 23 maja 2015

W sobotę odbyło się I Dyktando Uniwersyteckie, zorganizowane w ramach obchodów Jubileuszu XXX-lecia Uniwersytetu Szczecińskiego. Klinika Prostowania Języka miała przyjemność zasiadać w jury tego konkursu. Tekst dyktanda stworzyła pomysłodawczyni całego przedsięwzięcia - pani prof. Ewa Kołodziejek. W opracowaniu ostatecznego kształtu dyktanda swój udział mieli także dr Maria Kabata i dr Rafał Sidorowicz.

Dziękujemy WSZYSTKIM UCZESTNIKOM. Dziękujemy zespołowi oceniającemu - językoznawcom z Instytutu Polonistyki i Kulturoznawstwa oraz zespołowi pomocniczemu - członkom Koła Młodych Językoznawców US. Specjalne podziękowania kierujemy także do Biura Promocji US i firmy "Energopol", która ufundowała nagrody pieniężne. Dyktando miało charakter otwarty, zgłosiły się więc nie tylko osoby związane z Uniwersytetem Szczecińskim, ale także mieszkańcy Szczecina i Pomorza Zachodniego, a nawet innych regionów kraju. W konkursie wystartowała także grupa VIP-ów - politycy, ludzie kultury i nauki. Do pisania niełatwego tekstu zgłosiło się aż 155 osób, jednak nikomu nie udało się napisać naszego dyktanda bezbłędnie.

Uniwersyteckim Mistrzem Ortografii został Aleksander Meresiński z Kielc, drugie miejsce zajął Marek Szopa z Gorzowa Wielkopolskiego, a trzecie - Maciej Kajzer z Bielska-Białej. Spośród mieszkańców Pomorza Zachodniego najlepszy był Jakub Zaryński ze Świnoujścia, który otrzymał wyróżnienie. W zmaganiach ortograficznych najlepszym VIP-em okazał się radny Marek Duklanowski.

Rejestracja uczestników trwała od godz. 13:

P1010002

Były też media:

 P10100032

Trochę nerwów przed dyktowaniem:

 P10100062

I się zaczęło...

 P1010028

P1010035

Klinika Prostowania Języka w pełnym składzie i w całej okazałości:

P1010025

A po intensywnej pracy zespołu oceniającego ogłoszenie wyników:
P1010050

Wręczenie nagrody za trzecie miejsce:

 P10100511

Nagroda za miejsce drugie:P1010052

I za miejsce pierwsze. Laureat skrył się za filarem, ale...P1010053

...mozna go zobaczyć na zdjęciu poniżej - pan Aleksander Meresinski z Kielc (trzeci z lewej). A pierwszy z lewej - pan Marek Duklanowski, szczeciński radny, najlepszy w grupie VIP:

P1010056

I jeszcze tekst dyktanda:

***

Marzena z gór i znad morza
     Superbohaterką tej historii jest Marzena, mieszkanka Piwnicznej-Zdroju na Sądecczyźnie, od niemowlęctwa marząca o bażynowych wrzosowiskach na wybrzeżu Bałtyku. "Niechbym tam - myślała - i bez jedzenia, i bez picia była, bylebym mogła studiować filologię polską w Szczecinie i poznać jakiegoś marynarza, herkulesa oceanów, eksplorującego na trawlerze Morze Południowochińskie!". Nieustannie prosiła ojca o zgodę, aż w końcu huknął poirytowany jej nużącymi narzekaniami na życie Sądeczanki: "A jedźże już sobie w te morskie odmęty!". Potem, dla uspokojenia nerwów, zatrąbił na sczerniałej trombicie.
     Więc Marzena hop-siup! - pojechała! W Szczecinie na próżno szukała plaży i morza, ale tuż-tuż obok swojego mieszkania znalazła zachwycające miejsca: Jasne Błonia, Bramę Portową i basztę Siedmiu Płaszczy, i pomnik Sediny, i muzeum Centrum Dialogu "Przełomy", a nade wszystko cud-budynek szczecińskiej filharmonii. Dalibóg, nie spodziewała się tak radykalnej odmiany swego ponadsiedemnastoipółletniego życia.
     Rok akademicki rozpoczęła w euforii, bo nie tylko studiowała arcyciekawą polonistykę, ale też w pubie vis-a-vis akademika poznała pół Amerykanina, pół Azjatę, niesfrancuziałego jak większość tych niby-herosów studenta Akademii Morskiej. Nowo poznany był wegetarianinem uwielbiającym żętycę, smakoszem jarmużu, marchwi, cukinii, dyni, cykorii i szałwii. Ponadto na każde śniadanie pożerał małże, przegrzebki, a nawet słodkowodne szczeżuje i skójki unurzane w oliwie. Notabene, nie pozwalał Marzenie spożywać pizzy i cheeseburgerów z lokalnego McDonalda. "Ależ to fantastyczna i nisko-, i wysokobiałkowa dieta cud - myślała Marzena - chapeau bas!". Nierzadko przemierzali wszerz i wzdłuż zszarzałe portowe uliczki albo słuchali rockandrollowych koncertów na Nabrzeżu Wieleckim. Jednak pewnego dnia, patrząc w szarobłękitne oczy narzeczonej, hiperprzystojny quasi-marynarz wyszeptał: "Adieu!".

***

środa, 20 maja 2015

Moje pytanie dotyczy popularnego w Polsce zespołu Sabaton. Jak będzie brzmiał dopełniacz od tej nazwy? Przykładowo: "mam płytę Sabatona" czy "Sabatonu". Wiem, że spolszczone "sabaton" to w staropolszczyźnie fragment zbroi nakładany na stopę. Zastanawiałem się też, czy z racji tego, że to słowo obcojęzyczne, należy się tu odwołać do jakiegoś podobnie brzmiącego słowa w języku polskim, np: "sabat" (a więc wtedy "sabatu"), a może raczej słowa "baton" (i wtedy "batona"), a może obie formy są dopuszczalne? Dodam, że miażdżąca większość ludzi mówi: „byłem na koncercie Sabatonu”, ale mam wątpliwości, czy taka forma jest poprawna. Pozdrawiam, Maciej A.

Obie formy są poprawne: i Sabatona, i Sabatonu, gdyż dopełniacz rzeczowników męskich może mieć końcówkę -u i -a. W nazwach własnych o wyborze końcówki decyduje zwyczaj językowy. Jeśli więc "miażdżąca większość" mówi Sabatonu, to należy jej przyznać rację. (EK)

***

Jak prawidłową dokonać odmiany w następujących przypadkach: "Życzą ona i on" (może "życzy ona i on")? "Kolekcja na przyszłoroczne wiosnę i lato" (czy może "na przyszłoroczną wiosnę i lato")? Teresa Ch.

Podmiot szeregowy wymaga orzeczenia w liczbie mnogiej. Poprawne są zatem zdania bez nawiasów. (EK)

***

Ostatnimi czasy pojawił się u nas w firmie problem z polskim odpowiednikiem słowa: stress testów/stress-testów/stres testów. Kontekst, w jakim użyte było słowo, to testy w warunkach maksymalnego lub ponad maksymalnego ustawienia/użycia parametrów fizycznych sprzętu komputerowego. Byłabym bardzo wdzięczna za pomoc w ustaleniu pisowni tego słowa. Pozdrawiam, Magdalena T.

Stres test to konstrukcja zapożyczona, jej polskim odpowiednikiem test wytrzymałości i takie sformułowanie polecamy. (RS)

***

Giampiero Boniperti, były piłkarz, a dziś już honorowy prezydent Juventusu powiedział kiedyś: “Alla Juventus vincere non è importante. E' l'unica cosa che conta”, co zostało uwiecznione na oficjalnych koszulkach tego klubu. Według nieoficjalnej strony klubowej, a zarazem najpopularniejszej w naszym kraju, tłumaczenie brzmi "Dla Juventusu zwycięstwa nie są ważne. To jedyne, co się liczy”. Z kolei na stronie sponsora, który widnieje na tych koszulkach ukazało się „Zwycięstwo nie jest rzeczą ważną, jest jedyną rzeczą, która się liczy". Jak widzimy oba te tłumaczenia wskazują na jeden sens tego powiedzenia, a zarazem dwie sprzeczności wykluczające się wzajemnie. Z jednej strony mowa jest o tym, że dla Juventusu zwycięstwa nie są ważne, by potem stwierdzić, że to jedyne co się liczy. Jakie jest więc przesłanie, czy w ogóle jest to poprawnie powiedziane zdanie? Jak wytłumaczyć przeciętnemu człowiekowi sens tego motto, o ile on w ogóle istnieje, a nie został zastosowany tutaj tylko jakiś środek stylistyczny i treść tak naprawdę nie ma znaczenia? Tomasz Z.

Tak, to zdanie ma sens. Ono po prostu oparte jest na pozornym paradoksie. Kiedy powiem do kobiety: "Nie jesteś piękna. Jesteś najpiękniejsza", to pierwsze zdanie nie oznacza, że ona jest brzydka, tylko że w mojej hierarchii piękna sytuuje się jeszcze wyżej i że powiedzieć o niej "piękna" to za mało. Więc sens tego motto można ująć tak: zwycięstwo jest więcej niż ważne. Ten sens bardziej byłby widoczny np. w takim tłumaczeniu: Dla Juventusu zwycięstwo nie jest ważne. Jest najważniejsze. (RS)

***

Rozwiązując testy maturalne na lekcji języka polskiego, miałam problem z zadaniem, które dotyczyło analizy budowy słowotwórczej wyrazu "mikrokosmos". Moje i nauczyciela zdanie jest podzielone. Prosiłabym, aby Państwo rozwiali nasze wątpliwości. Mianowicie, jest to złożenie czy zrost? Z góry dziękuję. Pozdrawiam. Aleksandra S.

Mikro jest pierwszym członem wyrazów złożonych, zatem mikrokosmos to złożenie. (EK)

***

W liście, który jest dokumentem (semestralna ocena opisowa wychowanka - ucznia I etapu edukacyjnego) napisałam: "Witaj, drogi Sebastianie!". Czy poprawa tego na: "Witaj, Drogi Sebastianie!" jest uzasadniona normą? Nie znalazłam odpowiedzi w słownikach, a dokument zatwierdzono z błędną, w moim mniemaniu, formą pisaną wielką literą. Prosze o odpowiedź. Z poważaniem, N.

Jedną z zasad ortograficznych jest użycie wielkiej litery ze względów uczuciowych i grzecznościowych. Zasada szczegółowa zaleca pisownię wielkimi literami wszystkich wyrazów, którymi zwracamy się do osób w listach prywatnych i urzędowych. Dotyczy to nie tylko rzeczowników, lecz także zaimków i przymiotników (zasada 98 w "Wielkim słowniku ortograficznym PWN"). Dlatego użycie wielkich liter w zwrocie adresatywnym Witaj, Drogi Sebastianie jest poprawne. Inna rzecz, czy taki zwrot jest zasadny w dokumencie urzędowym. (EK)

***

Czy poprawne jest określenie "ulewa z wichrem"? A jeśli jest to poprawna forma odmiany, to czy stosuje się ją w praktyce, czy może przyjęte jest używać słowa "wicher" w mianowniku, mówiąc "wicher z ulewą"? Pozdrawiam i z góry dziękuję za odpowiedź. Z poważaniem, Barbara K.

Oba te sformułowania są poprawne. Różnią się zaakcentowaniem tego, co chcemy powiedzieć. Jeśli chce powiedzieć, że była ulewa i towarzyszył jej wicher, to powiem ulewa z wichrem. Jeśli odwrotnie - chcę powiedzieć, że był duży wiatr a do tego podało, to powiem wicher z ulewą. (RS)

***

Uprzejmie proszę o podanie poprawnej formy dopełniacza imienia "Antonia", które nosi nasza córeczka. Czy będzie to "Antoni", czy raczej "Antonii". Pamiętam, że natknęłam się kiedyś na poradę dotyczącą zdrobnienia i odpowiadający językoznawca skłaniał się ku odmianie: Tonia, -i. Czy opinię te można przenieść na pełną formę imienia? Serdecznie pozdrawiam, Dominika W.

Antonia ma w dopełniaczu formę Antonii. Dobór końcówki wynika z wymowy wyrazu. Jeśli jest on zakończony na -nia wymawiane jak [nja], to w dopełniaczu piszemy -nii, np. harmonii, Danii, Antonii. Jeśli natomiast -nia wymawiamy jak [ńa], to w dopełniaczu ma końcówkę -ni, np. dyni, Ewuni, Toni. (EK)

***

Mam prośbę o rozwianie moich wątpliwości odnośnie do słowa "słuchać", a dokładniej z jakim przypadkiem je łączymy. Z tego, co ja wiem, to łączymy z dopełniaczem , czyli np słuchać pani, stacji radiowej itp. Ale właśnie ze słowem pani mam spory problem, np. w rozmowie bezpośredniej: "Czy Pan mnie słucha? Tak, oczywiście słucham Pani/Panią z wielką uwagą". Albo w rozmowie telefonicznej: "Czy Pan mnie słyszy? Tak słucham Panią/Pani". Z góry bardzo dziękuję za odpowiedź. Pozdrawiam, Sylwia J.

Poprawna konstrukcja to sformułowanie z dopełniaczem: słucham pani. Jednak w rozmowie telefonicznej używana jest (i akceptowana) potoczna konstrukcja z biernikiem: słucham panią. (RS)

***

Uprzejmie proszę o potwierdzenie, że przed "bo" bezwzględnie, w każdej
sytuacji stawiamy przecinek. Jednocześnie proszę o informację czy skrót SKOK (Spółdzielcza Kasa Oszczędnościowo-Kredytowa) należy traktować jako rodzaj żeński czy męski, np. "SKOK poinformowała" czy "SKOK poinformował"? Serdecznie pozdrawiam, Monika Ł.

Przed spójnikiem bo najczęściej stawiamy przecinek, jednak może się przed nim znaleźć również inny znak interpunkcyjny - myślnik, dwukropek, albo nawet kropka, gdy ten spójnik rozpoczyna zdanie. Tak więc nie można powiedzieć, że zawsze i bezwzględnie przed bo powinien stać przecinek. Jeśli zaś chodzi o SKOK, to obie formy są poprawne, ale żeńska jest lepsza. Wzorcowo rodzaj czasownika należy bowiem dopasować  do wyrazu, który jest podstawą skrótowca. W tym przypadku tą podstawą jest rzeczownik żeński kasa, czyli SKOK poinformowała jak kasa poinformowała. (RS)

***

Wczoraj moja żona zadała mi pytanie o pisownię oraz odmianę nazw firm. Sytuacja wydaje się o tyle skomplikowana, iż żona twierdzi, iż firmy SEAT i NIVEA proszą w raportach o pisownię wielkimi literami. SEAT dodatkowo argumentuje, iż to skrót, więc należałoby nazwę tę odmieniać "SEAT-a", "SEAT-em", no i teraz "SEAT-cie" czy "SEAT-ie"? To pierwszy dylemat, bo jakiej użyć końcówki w miejscowniku? Drugi to generalnie zagadnienie skrótowców. Z tego co mi wiadomo Fiat to także skrótowiec. Fabrica Italiano Auto Torino – choć może źle napisałem, bo nie znam języka włoskiego. Tymczasem nie sądzę, aby słowo Fiat pisało się wielkimi literami jako FIAT. Nie sądzę, bo jestem niewidomy, więc mój syntezator mowy odczytuje słowo fiat nie podając, które litery są wielkie. Czy zatem jest jakaś norma, która reguluje status skrótowca jako nazwy firmy lub nazwy firmy jako skrótowca? Z firmą NIVEA mam jeszcze większy kłopot, bo niby dlaczego przedsawiciele tej firmy upierają się, aby każda litera w nazwie była wielka? To chyba nie skrótowiec, a i odmianie raczej mowy być nie może, bo niby jak? Wiem, że firma Ikea, także nie wiem, czy nie IKEA, bo jak wspomniałem nie widzę, podobno wyraźnie nie życzy sobie odmiany, a zatem poprawne jest zdanie "byłem dziś w Ikea", a nie "byłem dziś w Ikei", albo raczej "byłem dziś w firmie Ikea", ale "byłem w ikea"? Totalnie się pogubiłem. Która nazwa to skrótowiec, a która nie, bo to chyba reguluje kwestię odmiany? Czy jakaś firma może być pisana wielkimi literami i dlaczego? Będę wdzięczny za pomoc, Z wyrazami szacunku, Tomasz M.

Skrótowce są samodzielnymi wyrazami podlegającymi różnym regułom gramatycznym. Mają rodzaj gramatyczny, niektóre można odmienić przez przypadki. Te, które są w wymowie zakończone na –e, np. SLD [wymowa: es-el-de], na –o, np. PLO albo na –u, np. PZU, mają rodzaj nijaki i są nieodmienne. Skrótowce zakończone na spółgłoskę mają rodzaj męski, więc odmieniają się jak rzeczowniki męskie, np. ZUS, ZUS-u, ZUS-owi. Te zaś, które kończą się na samogłoskę –a, albo pozostają nieodmienne, jak FIFA, albo odmieniają się jak rzeczowniki żeńskie, np. Cepelia, Cepelii. SEAT jest rzeczywiście skrótowcem pochodzący od hiszpańskiej nazwy Sociedad Sociedad Española de Automóviles de Turismo, zatem pisownia wielkimi literami jest jak najbardziej poprawna. Odmienia się ją tak: SEAT-a, SEAT-owi, ale w miejscowniku tylko Seacie. Jeśli chodzi o nazwę NIVEA to nie wiem, czy jest ona skrótowcem, ale zgodnie z przytoczoną wyżej zasadą można jej nie odmieniać. Zresztą w praktyce używamy jej najczęściej w połączeniu z jakimś innym słowem: krem, mydło, szampon itp. Inaczej jest z nazwą IKEA, którą zwykle w języku potocznym odmieniamy, bo zdanie: Jadę do Ikea nie jest sformułowane po polsku. Co do pisowni, to norma ortograficzna akceptuje niektóre nazwy w obu wariantach pisowni: SEAT i Seat, IKEA i Ikea, FIAT i Fiat, więc w tym względzie mamy pełną dowolność. (EK)

***

Uprzejmie proszę o wykładnię językową, jak należy rozumieć następujący zapis: "Wykonawca winien dokonać wizji w terenie w celu zapoznania się ze stanem istniejącym przyszłej budowy". Czy ww. cytowany zapis należy rozumieć, że wykonawca kategorycznie musi to zrobić, czy też jest wskazane, aby to zrobił? Z poważaniem, Wojciech T.

W tekstach o charakterze prawnym, w instrukcjach, przepisach itd. słowa winien, powinien oznaczają wymóg, który musi by spełniony. Z podanego zdania wynika więc, że wykonawca jest zobowiązany do dokonania wizji. (RS)

17:56, poradniajezykowa
Link
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 14